Wystąpiły następujące problemy:
Warning [2] Undefined variable $unreadreports - Line: 59 - File: global.php(961) : eval()'d code PHP 8.2.27 (Linux)
File Line Function
/inc/class_error.php 153 errorHandler->error
/global.php(961) : eval()'d code 59 errorHandler->error_callback
/global.php 961 eval
/showthread.php 28 require_once
Warning [2] Undefined property: MyLanguage::$thread_modes - Line: 44 - File: showthread.php(1617) : eval()'d code PHP 8.2.27 (Linux)
File Line Function
/inc/class_error.php 153 errorHandler->error
/showthread.php(1617) : eval()'d code 44 errorHandler->error_callback
/showthread.php 1617 eval




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
O Karczmarzu JanKiełu z Zaraszowa
#1
Karczmarzu JanKiełu z Zaraszowa

Wieś Zaraszów powstała przy drodze z Bychawy do Turobina. Niegdyś były to ważne ośrodki na całą okolice słynące bogactwem i wszelkim dobrem, więc i droga je łącząca była ważna. Drogę i wieś wymienia Kajetan Koźmian wspominając słynną przygodę gajowego z niedźwiedzicą (czytaj: http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=20 #5 i też: http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=8 i patrz Herb Zaraszowa).
A że droga była ważna, więc gdy powstała wieś, a może nawet dużo wcześniej, przy drodze powstała karczma. Stala na wzgórku obok którego było źródełko, a potem gdy źródło wyschło, to wykopano studnię.
Od niepamiętnych czasów karczmę prowadziła rodzina Kiełów. Były Kieły Duże i Małe, Ostre i Tępe, ale zawsze Kieły. A z nich najsłynniejszy był Jan Kieł.[Obrazek: karczmaz1.jpg] Był z niego słynny muzyk, bo cudownie grać na fujarce potrafił i tym graniem tak omamiał wędrowców, że o celu podróży zapominając całymi dniami w karczmie siedzieli i pieniądze wydawali. A omamiał nie tylko graniem ale też okowitą której nie żałował i płacić sobie słono kazał.
Tenże JanKieł zainspirował podobno naszego wieszcza Adama Mickiewicza do napisania poematu o życiu na Dworach Szlacheckich w początkch XIX wieku i o życiu szlachty zubożałej. I postać JanaKieła i okolica zachwyciły poetę, ale początek: „Lubelszczyzno, Ojczyzno moja, Ty jesteś jak zdrowie...” nie pasował rytmicznie i Mickiewicz przeniósł się na Litwę. Zabrał jednak naszego JanaKieła i zrobił z niego Jankiela, Żyda, a ludową fujarkę na której ten grywał, zamienił na bardziej polityczne cymbały (i tak już zostało, że do dziś cymbały są „bardziej” polityczne).
A jak to bywa Zaraszowski JanKieł w dostatki opływając stał się chciwy i zły. Mało mu było przejezdnych skubać i zabrał się też za miejscowych. Rozpijał chłopów, rachunki zawyżał, lichwę wprowadzał. Nierzadko ostatni worek zboża zabrać za dług potrafił, cale rodziny nie tylko w biedzie ale i w głodzie pogrążając. Złorzeczyli mu oszukani, płynęły łzy pokrzywdzonych, aż Pan Bóg podniósł karzącą Prawice i JanKieła obłędem naznaczył. A może tylko zrozumienie ogromu własnych grzechów mu dał i to sprawiało obłęd. W każdy razie odtąd błąkał się on po okolicy z workiem zboża na plecach i spotkanych garstką obdarowywał i o przebaczenie prosił. Aż do śmierci, a nawet dłużej, bo podobno raz w roku, z workiem na plecach, rusza na wieś w swoją pokutną wędrówkę. Ci którzy go spotkali najpierw ze strachu mówić nie mogą a potem wstydzą się przyznać i dalej milczą. I tylko samo wyrosłe kępki zbóż przy domach czy drodze świadczą o tym, że JanKieł tędy przechodził i zboże rozsypał...

© Zaraszychora Starszy
"When power of love overcomes love of power, world will know peace." Bob Marley
#2
Te legendy, które się pojawiły ostatnio, utwierdzają czytających w przekonaniu, że dawniej miejscowość słynęła z " mocnych głów" , chociaż nie zawsze były one takie mocne. Ale żeby nie było tylko o używkach i ich konsekwencjach, a w nawiązaniu np. do instrumentów muzycznych, niekoniecznie występujących w w/w utworze słyszałam, a także widziałam na zdjęciach, że w Zaraszowie było bardzo dużo osób o pięknych głosach. Podobno był świetny chór nie tylko dziecięcy, ale również składający się osób dorosłych. A także zespół grających na skrzypcach, mandolinach, akordeonach. Może ktoś ze śpiewających w chórze, grających w zespole zna więcej szczegółów. A może i jakieś podania lub legendy były z tym związane? A może jakieś śmieszne przygody?
" Gdzie słyszysz śpiew tam wstąp, tam ludzie dobre serca mają(..)"oznacza to, ze większość z nas pochodzi z domów , gdzie ludzie dobre serca mająSmile Nasuwa mi się takie trochę przekorne pytanie; dlaczego zatem w ostatnich czasach coraz mniej i rzadziej śpiewają? . Odpowiedź podaje w piosence J.Stuhr; "śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej". Ja zaliczam się do tych co śpiewają " trochę gorzej", mimo to lubię śpiewać, podśpiewywać raczej. Ale jest tutaj cała masa pięknie śpiewających. Może warto by wyeksponować te mocne strony naszych mieszkańców? Tylko czy byliby zainteresowani? Jednak z cała pewnością warto o tym przynajmniej pomyślećSmile
#3
[Obrazek: muz2.jpg]
[Obrazek: muz3.jpg]
[Obrazek: muz1.jpg]
[Obrazek: wycieczka01.jpg]
"When power of love overcomes love of power, world will know peace." Bob Marley
#4
Dokładnie te zdjęcia miałam na myśliSmile Może ktoś się rozpozna? Niestety mnie tam nie ma, jeszcze nie chodziłam wtedy do szkoły, a później w zespole niestety też nie grałam.
" Odnalazłam się" na zdjęciu z wycieczki do Warszawy.Zdaje się , że byłam w VII klasie. I to może być trudne do odgadnięcia. " Gdzie się skryłam?" Lubię to zdjęcie, zdaje się, że mam takie w domu.Są na nim osoby , które już odeszły do Pana; śp. Zofia Korba, moja wychowawczyni w klasie II, III, a także super kolega z klasy- śp. Robert S.OT, takie życie.

I tak od legendy o karczmarzu przeszliśmy do zadumy nad życiem.Smile
#5
Witam wszystkich forumowiczów, to mój pierwszy post.
Na zdjęciu pierwszym od góry post#3
Od prawej, pierwsza Zofia Furgał (Cużytek), Zofia Król (Duda), Krystyna Frączek (Wójtowicz) skrzypce; akordeon Urszula Krawczyk, Halina Krasoń i w drugim rzędzie: Leszek Wilkołaski i Zdzisław Pruś.
Od lewej trzecia, mandolina Genowefa Baran, dalej, akordeon Janusz Lyś.
Zespół występował w BCK pod batutą Antoniego Budzyńskiego i ten występ był wspólny ze Szkołą Podstawową z Kosarzewa.
Moja prośba o dalsze uzupełnienie nazwisk.
Zamieszczam następne z serii.
[Obrazek: orkiestra.jpg]
#6
Pani Zofio, gratuluje pierwszego postu i dziękuje za odwagę! Mam nadzieję, ze to dopiero początek, że usłyszymy jeszcze o historii tego zespołu, a możne i inne zdjęcia z dawnych lat się znajdą. I inne ciekawe historie. A Pani przykład może zachęci innych... A kiedyś może ktoś zbierze razem historie miejscowość, ludzi, uporządkuje wątki i zebrane wyda np. w formie książki...
#7
Było to w Zaraszowie w latach 20-tych ubiegłego wieku. Imion nie znam, ale... Ona...
"When power of love overcomes love of power, world will know peace." Bob Marley



Skocz do: