Aktualny czas: 21-09-2017, 14:49 Rejestracja

Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Ostatnie wątki
Historia kaplicy
Forum: Nasza kaplica
Ostatni post: Krzysztof
04-08-2017, 9:20
» Odpowiedzi: 4
» Wyświetleń: 3,142
Katedra Lubelska
Forum: Lublin
Ostatni post: warcrafal
11-05-2017, 9:04
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 782
Zarybianie
Forum: Różne
Ostatni post: Jurek
04-04-2017, 20:21
» Odpowiedzi: 50
» Wyświetleń: 13,400
Lokalni artyści - włościa...
Forum: Kultura
Ostatni post: szychow
10-01-2017, 8:45
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,019
adres e-mail do OSP Zaras...
Forum: Dział OSP
Ostatni post: arizona
26-12-2016, 22:26
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 345
Jesień 1944 r. w Zaraszow...
Forum: Historia Zaraszowa
Ostatni post: Krzysztof
05-11-2016, 10:26
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 4,107
Ks Dominik Maj więzniem D...
Forum: Nasza parafia
Ostatni post: Krzysztof
18-10-2016, 20:37
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 502

 
  adres e-mail do OSP Zaraszów
Napisane przez: arizona - 26-12-2016, 22:26 - Forum: Dział OSP - Brak odpowiedzi

Witam
Podaję e-maila OSP Zaraszów
ospzaraszow@gmail.com

Dodam jeszcze stronę: osp.zaraszow.pl  Cool

Wydrukuj tę wiadomość

  Ks Dominik Maj więzniem Dachau
Napisane przez: Krzysztof - 18-10-2016, 20:37 - Forum: Nasza parafia - Brak odpowiedzi

Szukaj pod linkiem:

http://portal.zaraszow.pl/2016/10/ks-dom...en-dachau/


[Obrazek: img_20161010_1700075zudq.jpg]

[Obrazek: img_20161010_170200bsukq.jpg]

Zdjęcia z Kaplicy Wdzięczności i Męczeństwa Księży Doachaowczyków w Kaliszu:


[Obrazek: dscn6032mxup4.jpg]



[Obrazek: dscn6060y8u4o.jpg]

[Obrazek: dscn60637qun5.jpg]

[Obrazek: dscn6064q6u3u.jpg]

więcej: http://www.swietyjozef.kalisz.pl/Dachau/2.html

Wydrukuj tę wiadomość

  Życiorys Ks Dominika Maja
Napisane przez: Krzysztof - 08-09-2016, 9:47 - Forum: Nasza parafia - Brak odpowiedzi

(niżej zamieszczam skany z Kroniki)

Z Kroniki Parafii w Bobach własnoręcznie napisane curriculum vitae Ks Kanonika Dominika Maja.
(przepisując starałem się nie zmieniać tekstu, słowa/nazwiska nie zrozumiałe dla mnie wziąłem w nawias)


Urodziłem się w Rzeczycy Księżęj, parafia Kraśnik odległej od Bobów 26 km. W moim rodzinnym Kościółku bywał swojego czasu i Proboszcz z Bobów Ks Hieronim (Brzoz) za czasów Ks Dziekana Kobylińskiego mojego Chrzestnego!
Gimnazjum w Kraśniku świeżo otwarte w 1918 r. przyjęło mnie do I klasy. W 1924 przenoszę się do Liceum Biskupiego w Lublinie. W 1926 otrzymałem maturę jako ekstern w Gimn Staszica i w tym jestem alumnem Sem. Duch. w Lublinie które kończę w 1930.
Ponieważ młody Subdiakon musi jeszcze czekać aż dorośnie wiekiem i do diakonatu i do kapłaństwa – spoczywa trochę w domu rodzinnym, bo to dość cherlawe, a potem na zaproszenie Ks (Pańki) i jego Proboszcza x Kan Zielińskiego obejmuje dobrowolnie stanowisko prefekta w Szkole Powsz. W Bychawie.
W lutym 1931 r. otrzymuje święcenia Kapłańskie i pozostaję nadal w Bychawie do września 1932 r. W tym czasie zostaję mianowany wikariuszem w Fajsławicach. Po dwóch latach silne zapalenie płuc przekreśla zamiary studiów teol. moralnej i jestem do 1936 dalej wikariuszem przy boku b. szlachetnego i życzliwego mi Ks. Kan. Wacława Czechońskiego (w czasie wojny zabity przez bandytów).
W lipcu tymże roku przechodzę na samodzielne stanowisko w Lipinach Biłgorajskich a w 1937 zostaje przeniesiony do Łaszczowa. Jest to okres najpiękniejszy; przyglądam się i biorę udział Akcji Katol. chyba najlepiej postawionej w powiecie Tomaszowskim pod kierownictwem niezapomnianego Ks Dziekana Kan Bargieła i Prezesa Diec Inst A K Szambelana Starowiejskiego, mojego parafianina i przyjaciela. Wszyscy w/w wraz z innymi jesteśmy przez Gestapo aresztowani 19 czerwca 1940 roku i osadzeni w więzieniach kolejno: Tomaszów Lub., Rotunda Zamojska, Zamek Lubelski a potem wywiezieni do Sachsenhausen, następnie Dachau.
Wojska Amerykańskie wyprowadzają nas niedobitków 29 IV 1945 roku. Pozostaję miesiąc w szpitalu obozowym jak pielęgniarz, a potem z obozu UN.Z.R'y z Frajmann pod Monachium wyjeżdżam z Ks Bardelem, (siostrzeńcem Ks Slósorza) do Tyrolu austriackiego by służyć pracą kapłańską Rodakom zgromadzonym w Landach Heiming a później w stolicy Tyrolu w (…) mieście uniwersyteckim Innsbruck. Tu pełnię jako kapłan funkcję głównie kapelana akademików Polskich zgromadzonych w Innsbrucku z różnych stron Polski a studiujących na różnych wydziałach w Innsbruc. Mamy tu Sodalicję Mariańską.
Udaje mi się 2 razy stąd wyjechać do Włoch. Zwiedziłem (…) którą zwycięsko szli nasi żołnierze II korpusu, zwiedziłem Rzym i w południowych Włoszech spotkałem się z moją siostrą Nazaretanką.
Ks Biskup Wyszyński wzywał do powrotu. Już dużo rodaków wyjechało – większość studentów również wróciła już do Polski, albo wyjechała do Anglii. Siostra stryjeczna chce mnie zabrać do Ameryki, głos Biskupa i tęsknota za krajem każe zapisać się do transportu i 10 maja 1947 witam ziemię ojczystą. Cieszę się Domem rodzinnym, odwiedzam Ks. Proboszcza Ślósarza w czasie odpustu 1947 - (…) - Poznaję go osobiście - a kto by pomyślał, że wkrótce będę jego następcą?
W Polsce przeszedłem próbę ciężką. Zostałem w czerwcu mianowany Wik. Administratorem przy boku Kanonika Ks Kubickiego w Milejowie. Parafianie jednak wybrali sobie młodszego Ks Wikarego, bo co im po księdzu „kryminaliście – i mnie wywieźli z Milejowa.
Niedługo potem otrzymałem nominację do Bobów.

[Obrazek: img_19810jsud.jpg]

[Obrazek: img_1982edsmb.jpg]

[Obrazek: img_1983j1st8.jpg]

Wydrukuj tę wiadomość

  Głos do Głosu
Napisane przez: Krzysztof - 08-08-2016, 16:18 - Forum: Historia Zaraszowa - Brak odpowiedzi

W Głos Ziemi Bychawskiej listopad 2015 nr 9 (270)
http://bychawa.pl/images/stories/2015/ga...270_09.pdf
ukazał się artykuł: 
Rowerem prze historię Odc 1. Zaraszów; 
autor p. Marek Kuna

Poniższe uwagi wysłałem jesienią ubiegłego roku i... nic. Bez odpowiedz w Głosie, bez odpowiedzi e-mail.

"Serdecznie dziękuję P. Markowi Kunie za życzliwą prezentacje Zaraszowa i okolic. Szczególnie spodobała mi się wzmianka o „duchu bojowym” Zaraszowiaków ;-).
Pozwolę sobie jednak na jedno sprostowanie, kilka dopowiedzeń i jedno pytanie.

Sprostowanie: 
Lotnisko o którym Pan Marek Kuna pisze nie było położone na polach między Zaraszowem i Kol Kosarzew a między Zaraszowem i Gałęzowem (tzw Hektary), przy lesie zwanym Zagajnikiem. Było to lotnisko ziemne, nie utwardzone kratownicami. Kratownice, o których autor pisze, jak udało mi się ustalić, utwardzały inne lotnisko, położone na południe od wsi Annów (ok 15 km od Zaraszowa).
Z istnieniem lotniska związana jest jedna z zaraszowskich legend. Polecamy.
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=1031

Dopowiedzenia:
1. Represje Niemców, to przede wszystkim łapanka w Zaraszowie 10 IX 1942r. Ośmiu z siedemnastu zatrzymanych wtedy Zaraszowiaków zginęło w obozie w Pustkowie k/ Dębicy. Pisze o ty Pani Dębowczyk we wspominanej w artykule książce. Im i wszystkim którzy zginęli w czasie II Wojny poświęcona jest Tablica Pamiątkowa w kaplicy. Piszemy też o tym na naszej stronie.
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=356&highlight=zgin%C4%99li+w+czasie+II
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=201

2.Represje powojenne wiążą się z potyczką która miała miejsce 25 X 1944 na skraju lasu przy wjeździe do Zaraszowa (od strony Bychawy). Nie tylko mieszkańcy Zaraszowa brali w niej udział. Sierżant Bartoszek z Olszowca wraz kilkoma Akowcami planowali odbić z aresztu w Bychawie Dowódcę AK Józefa Kukułę. W miejscu zbiórki partyzantów pojawiło się jednak NKWD. Mało osób wie o tym wydarzeniu, bo w minionych czasach lepiej było o takich sytuacjach nie mówić. Mamy kilka informacji na ten temat na stronie zaraszow.pl.
Zginął sierżant Bartoszek, do niewoli dostał się Stefan R. Pozostali uciekli osłaniani ogniem zaporowym z karabinu maszynowego Diegtiariow ( wieś miała wtedy przynajmniej jeden, ale nie wiem który typ).
Jest taki przekaz, że ten karabin zakonserwowany i zabezpieczony jest gdzieś we wsi ukryty, ale gdzie? Nikt już dziś nie wie. (Ale poszukiwania trwają)
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=22...C5%84+1944

3. Oprócz pięknych i wymienionych w artykule drzew jest też w Zaraszowie Aleja Kasztanowa. Prowadziła kiedyś do pałacu. Potem była miejscem rekreacji, w tym wiejskich zabaw. Dziś kiepsko wygląda… Ale nasza P. Radna z P. Sołtys podejmują działania, aby teren Alei i przylegający do nich zagospodarować. (Dwór odbudujemy później)
http://portal.zaraszow.pl/2015/08/siatko...i-do-alei/

4. Pola między Zaraszowem a Kol Kosarzew kryją jakąś tajemnicę związaną z powstaniami. Mamy o tym informację na naszej wiejskiej stronie zaraszow.pl
Jeśli ktoś słyszał i wie coś na ten temat, niech napisze (wołanie na pustyni… ale i na pustyni czasem ktoś odpowie)
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=1056
post z 29-10-2014 i następne

Pytanie:
ale do Pani Redaktor Moniki Głazik, o „Okaz igliczni trójcierniowej (Gleditsia triacanthos)”
W 2011roku Pani Redaktor zbierała informacje i dane do zgłaszania Pomników Przyrody w naszej okolicy. Administrator zaraszow.pl Jerzy Jelcow zgłosił wtedy ww okaz. Właściciel gruntu z którym rozmawiał, wyrażał wtedy zgodę. Czy zgłosił wtedy także Aleję Kasztanową? Nie wiem. Dlaczego nie doszedł do skutku ten projekt? Dlaczego choćby Aleja Kasztanowa nie została objęta ochroną? 
Pan Witold Milanowski długoletni dyrektor Sz. P. w Zaraszowie opowiadał w prywatnej rozmowie, że już w latach 70-tych pisał do kompetentnych instytucji o uznanie Pomnikiem Przyrody Alei Kasztanowej i Drzewa Cierniowego (tak nazywamy Gleditsia triacanthos) i nie otrzymał odpowiedzi. Więc niechęć „odgórna” jest czymś, z czym borykamy się nie od dziś.
Czy tym razem (tzn w 2011r.) to właściciel gruntu zmienił zdanie i nie zgadza się (jak napisał Pan Kuna), czy inne względy zaważyły?
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=20...+cierniowe
szukaj post z 18 II 2011r."

Z pozdrowieniami!
Krzysztof Łaszcz

Wydrukuj tę wiadomość

  Lokalni artyści - włościanie
Napisane przez: 300sl - 05-04-2016, 20:06 - Forum: Kultura - Odpowiedzi (2)

Proponuję w tym wątku umieszczać informacje o lokalnych twórcach z rodzin włościańskich.

Ja wiem o Feliksie Walczaku z Gałęzowa/Woli Gałęzowskiej, który jest autorem poniższego pejzażu zamieszczonego w Tygodniku Ilustrowanym nr 28/1909, str.562:

[Obrazek: Feliks-Walczak.jpg]


https://polona.pl/item/7996754/13/
http://bcul.lib.uni.lodz.pl/dlibra/publi...=105&tab=3


Pozdrawiam.
300sl

Wydrukuj tę wiadomość

  Ks. Franciszek Puczyński
Napisane przez: 300sl - 09-03-2016, 23:16 - Forum: Nasza parafia - Odpowiedzi (2)

Na cmentarzu w Bychawie, po prawej stronie od wejścia głównego, pochowany jest ks. Franciszek Puczyński.

[Obrazek: ks.Puczyński1.jpg]

[Obrazek: ks.Puczyński2.jpg]

[Obrazek: ks.Puczyński3.jpg]


Według aktu zgonu, urodził się w Gniewie pow. Tczew, jako syn Franciszka i Zofii Poznańskiej.

W gazecie "Nowy Głos Lubelski" (nr 217, str. 3)  jest epitafium poświęcone ks. Puczyńskiemu:
http://dlibra.umcs.lublin.pl/dlibra/plai...nt?id=8958

"Zgon przykładnego kapłana
W tych dniach w Bychawie rozstał się z życiem ks. Franciszek Puczyński. Młody ten kapłan swym życiem ofiatrnym, pełnym poświęcenia dla drugich pozyskał serca parafian. Szczególnie dzieci, które tak gorąco kochał, dotkliwie odczuły stratę swego duchowego pocieszyciela. Zmarł, zaraziwszy się tyfusem podczas spełnienia swych powinności kapłańskich.
Był to charakter na miarę niezwykłą, świetlany wzór kapłana i obywatela. Sercem miłości pełnym i uczynkami iście chrześcijańskimi zniewalał wszystkich ku sobie.
Już go między nami nie ma...
Z włodarstwa swego, ze swych uczynków przed Panem nad Pany zdaje dzisiaj sprawę.
Na młodość jego górną, na łzy czyste i serce gorące rzucamy tę oto garstkę słów z głębi świeżego żalu i tęsknoty.
Cześć Jego pamięci!
(Emka) "



Pozdrawiam.
300sl

Wydrukuj tę wiadomość