"TV ŁŻE!" - pamiętam te napisy na murach z lat 80-tych. A dziś? Dziś tzw media nie kłamią, tylko rozmijają się z rzeczywistością, a "wielcy tego świata" już z rzeczywistością stracili kontakt. Napisał o tym plotkarski portal "pudelek" i wywołało to ciekawą dyskusję. Portalu pudelek nie polecam (z wiadomych względów), ale artykuł jak najbardziej.
My som za tolerancjom, ino oni nie chcą nas słuchać,
(cyt z Kroniki 100-lecia Jednostki Straży, Janusza Gajosa (całość znajdziesz tutaj).
(I nie będzie to o Burmistrzu Bychawy, P. Urbanie, ale o Premierze Węgier, P. Orbanie) czyli za co Unia Europejska strofuje Węgrów.
"(...)Śledząc czołówki gazet, opinie telewizyjnych i radiowych mądrali, a przede wszystkim wypowiedzi lewicowych parlamentarzystów rodzimych i europejskich, można by odnieść wrażenie, że na Węgrzech panuje dyktatura. Dla sporej grupy polskiej opinii publicznej, która na co dzień doświadcza, na czym polega zmasowany efekt propagandy i kłamstwa (np. pijany generał naciskał na pilotów), histeryczny wrzask wokół węgierskich reform rodzi tylko życzliwe zainteresowanie. Tak też było w moim przypadku.(...)"
"(...) Krytyka Viktora Orbana w swej formie jako żywo przypomina nagonkę na prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tym bardziej że najgłośniej protestują te same ośrodki. Najciekawsze jest jednak to, że im ostrzej stawiane są zarzuty, tym mniej w nich treści.(...)"
Opublikowane w dniu 20 cze 2012 przez użytkownika wybierzpolske
Przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy odbyła się ogólnopolska pikieta rolników, protestujących przeciwko pogarszającym się warunkom życia na wsi. Od paru dni, władze wojewódzkie za wszelką cenę starały się nie dopuścić do manifestacji, nasyłając na rolników policję, która ich legitymowała i sugerowała odstąpienie od protestu. W mediach cisza...
Jak nas poinformował Maciej Mojzesowicz, przewodniczący "Solidarności" Rolników Indywidualnych gminy Koronowo, w ostatnich dniach przed protestem rolników odwiedzali policjanci, którzy ich legitymowali i sugerowali odstąpienie od protestu.
"Wjeżdżano do posesji, do gospodarstw samochodami policyjnymi, sprawdzano dokumenty, sprawdzono jakość ciągników, mówiono żeby rolnik lepiej nie jechał na protest, bo po co, to nic nie zmieni. Mamy informacje, że była to decyzja Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy - ale to jest informacja nieoficjalna."
Mojzesowicz przypomniał, że początkowo protest miał się odbyć 12 czerwca, ale rolnicy zgodzili się go przełożyć, żeby nie komplikować sytuacji w związku z meczem Polska - Rosja. - "Chcieliśmy uspokojenia nastrojów, a w międzyczasie pan minister i pan premier otrzymali pisma od Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego, żeby się spotkać, żeby jeszcze porozmawiać na temat naszych problemów. Niestety, nasze prośby zostały zlekceważone i zbagatelizowane. Pani wojewoda miała się wczoraj z nami umówi - myśmy przyjechali na umówioną godzinę, liczyliśmy na jakieś porozumienie, jednak pani wojewoda na godzinę przed spotkaniem odmówiła przyjazdu."
Organizatorem protestu jest Komitet Protestacyjny Polski Północnej oraz Ogólnopolski Komitet Protestacyjny.
Odbył się, gdyż nie został zrealizowany żaden postulat podpisany przez ministra rolnictwa pana Marka Sawickiego, a których realizację on zapowiadał. Zamiast tego mamy do czynienia z opieszałością władzy, arogancją, wręcz całkowitą butą. Spowodowało to, że rolnicy uznali, że ich się lekceważy i postanowili działać bardziej radykalnie.
Najważniejsze problemy związane są z płatnościami - minister Sawicki obiecywał, że jak przyjdzie do rządu, to dopłaty obszarowe będą wyrównane ze starą unią, a okazało się, że 10% nam zabrano. Druga rzecz, to klęska wymarznięć - minister obiecywał, że będą dotacje finansowe, kredyty - no nic z tego nie ma, nawet zabrano nam to, co jeszcze było.
Rolnicy jednocześnie przepraszają mieszkańców Bydgoszczy za powstałe w związku z protestem utrudnienia ale to też w ich imieniu będziemy protestować - przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego - tam jest jeden punkt, mówiący o 67 latach dla kobiet - no, to jest już poniżające.
Film całość i pochodzenie: http://www.youtube.com/watch?v=17rhBufnea
Niech każdy bierze odpowiedzialność za to, co w życiu zrobił. Ja nie mam czego się wstydzić
– tak Ewa Kopacz mówiła o swojej roli w Smoleńsku. Nie wiem, co dziś miałaby do powiedzenia pani marszałek czy szef Kancelarii Premiera Tomasz Arabski, który ogłosił jeszcze w Rosji, że trumny nie będą otwierane. Nie bardzo mnie to obchodzi, podobnie jak nie chce mi się słuchać, co mają do powiedzenia prezydent, premier, ministrowie po tym, jak się wydało, że w grobie Anny Walentynowicz została pochowana inna ofiara Smoleńska (oraz że tak jest w wypadku również innych ofiar). Ci od powtarzanych stwierdzeń, że „państwo zdało egzamin”. Nie chce mi się przypominać twarzy tych wszystkich polityków, publicystów i celebrytów, którzy w obronie rządu Tuska (a w tej sprawie także interesów Rosji) opowiadali brednie „o graniu trumnami”. Oni wszyscy i tak będą zapamiętani. Są zatrzymani w kadrze w tych właśnie pozach i gestach.
Tusk, Komorowski, Arabski, Kopacz i inni, jeśli została im choć resztka honoru, powinni nie tylko przepraszać dziś na kolanach rodziny ofiar, ale też – wobec pamięci Pani Ani – wycofać się na zawsze z życia politycznego jako osoby niegodne i niezdolne do sprawowania służby publicznej.
"Kali ukraść krowę, to dobrze. Kalemu ukraść krowę, to źle"
"Gołe baby na cmentarzu. Skandal tylko w przypadku, kiedy jest to cmentarz żydowski. A rozebrane "zakonnice" na Cmentarzu Orląt Lwowskich? Bez przesady!" więcej tutaj
Tak dziennikarze Gazety Wyborczej oceniają dwa podobne wydarzenia na dwu różnych cmentarzach!
"Nie uważacie jednak, że to pokaz hipokryzji dziennika? Albo zgadzamy się, że sztuka w ramach prowokacji artystycznej może wykorzystywać / wyśmiewać elementy religijne, albo uważamy takie działania za nieodpowiednie i pozbawione empatii. Na coś warto byłoby się zdecydować..." wiecej, także źródłowe teksty w Gazecie znajdziesz tutaj