Wystąpiły następujące problemy:
Warning [2] Undefined variable $unreadreports - Line: 59 - File: global.php(961) : eval()'d code PHP 8.2.27 (Linux)
File Line Function
/inc/class_error.php 153 errorHandler->error
/global.php(961) : eval()'d code 59 errorHandler->error_callback
/global.php 961 eval
/showthread.php 28 require_once
Warning [2] Undefined property: MyLanguage::$thread_modes - Line: 44 - File: showthread.php(1617) : eval()'d code PHP 8.2.27 (Linux)
File Line Function
/inc/class_error.php 153 errorHandler->error
/showthread.php(1617) : eval()'d code 44 errorHandler->error_callback
/showthread.php 1617 eval




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zaraszów
#1
Witam.
Internet powoli zastępuje nam pogaduchy na ławeczce, pod sklepem, wreszcie książkę np. telefoniczną, panoramę firm itd.
O dominacji mówi powiedzenie: jak czegoś nie ma w Google, to nie istnieje.
A istnieje stosunkowo od niedawna, a patriotyzm? Na Wiki jest tylko tyle: Zaraszów – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, w powiecie lubelskim, w gminie Bychawa.
W latach 1975-1998 miejscowość położona była w województwie lubelskim. Nie mamy żadnej Historii? Czy ludzi, wydarzeń o których warto wspomnieć? Jak My nic nie napiszemy, to nasze dzieci będą mogły coś napisać?
P. S. Tam jest zakładka ''Edytuj".
P. S. 2 w Google Earth są nowe zdjęcia z Zaraszowa.
#2
Masz racje, społeczność bez historii jest uboga. Na stronie szkoły mamy już opracowana historie szkolnictwa w Zaraszowie. Dobrze byłoby pospisywać wspomnienia starszych. Z tych wspomnień pewnie dałoby się odtworzyć okres nawet od I-szej Wojny. Na opracowanie wcześniejszych dziejów mam pomysł, ale na razie nie powiem.
#3
Na stronie: http://80.54.117.5:84/news.php?readmore=3
znalazłem: "Sądzę, że opisywać tańce takie jak polonez, polka czy walc nie ma sensu. Z pewnością jednak można wspomnieć coś o chodzonym tańcu bardzo podobnym do poloneza. Taniec ten, (...)- to polski taniec ludowy zwany też: polski, marszałek, chmielowy, wolny lub równy, tańczony był kiedyś w trakcie obrzędu weselnego, np. po oczepinach panny młodej. Utrzymany był najczęściej w nieparzystym metrum na 3/4. Przodował w tańcu mężczyzna stateczny lub żonaty gospodarz. Jest to pierwowzór poloneza. Pochodzi z okolic Wilkołaza, Dzierzkowic, Trzydnika i Liśnika. Inną odmianą Chodzonego jest Paw pochodzący z Zaraszowa k. Bychawy.

Śpiew podczas tego tańca:

1) A gdy będzie słońce i pogoda,
Słońce i pogoda,
Pójdziemy se razem do ogroda,
Pójdziemy se razem do ogroda.

2) Będziemy se fijołecki smykać,
Fijołecki smykać,
Będziemy se ku sobie pomykać.
Będziemy se ku sobie pomykać......"

Też na: http://www.goldenline.pl/forum/2138254/p...triotyczne
(pod koniec strony)

MELODIA JEST ZNANA, ALE CZY KTOŚ ZNA TEN "CHODZONY PAW"?
#4
No to historia zapowiada na o wiele bogatszą niż można sobie wyobrazić. Zbierajmy zapomniane rozsypane diamenty, a przyszłe pokolenia będą wiedzieli więcej niż ''wieś w lubelskim''.
P. S. Dla leniwych, ale ciekawych (jak to leciało) wklejam pozostałe zwrotki.

3) I do sadu razem se pójdziewa,
Razem se pójdziewa,
Zobaczymy, jak ziele dojrzewa,
Zobaczymy, jak ziele dojrzewa.

4) Pójdziemy se na serokie pole,
na serokie pole,
Zaśpiewamy hej, na chłopską dolę,
Zaśpiewamy hej, na chłopską dolę.

5) A gdy będzie lato juz gorące,
lato juz gorące,
Będziemy se wianki wić na łące,
Będziemy se wianki wić na łące.
#5
Z pamiętników Kajetana Koźmiana
(za Wiki: Kajetan Koźmian herbu Nałęcz (ur. 31 grudnia 1771 w Gałęzowie, zm. 7 marca 1856 w Piotrowicach), polski prawnik i poeta, reprezentant klasycyzmu, krytyk literacki i teatralny, publicysta, pamiętnikarz; członek Konfederacji Generalnej Królestwa Polskiego; brat Józefa Szczepana, ojciec Andrzeja Edwarda.)
w:
http://www.archive.org/stream/pamitnikik...g_djvu.txt


"Za młodości mojćj w wielu miejscach, gdzie teraz wsie
i pola, stały zamierzchłe lasy ; niedźwiedzie a nawet rysie
od Karpat przez ogromne puszcze ordynacyi zamojskićj,
rozchodziły się po lasach wioskowych właścicieli, i nawet
się w nich lęgły. W wielu miejscach można było widzieć
przykutego do słupa żywego i żywionego niedźwiedzia,
z którym się chłopięta drażniły ; a ledwie nie w każdym
domu leżała przed łóżkiem ogromna, czarna skóra nie-
dźwiedzia, zabitego przez właściciela lub jego myśliwych.
Nie mnićj można się było nasłuchać opowiadania rozmai-
tych wypadków i zdarzeń przy zapasach z tym zwierzem.
W dzieciństwie mojem słyszałem powieść o świeżem wy-
darzeniu we wsi Zaraszowie do Gałęzowa należącćj, w któ-
rśj lesie nad gościńcem idącym z Bychawy do Turobina,
niedźwiedzica z dwoma piastunami , leżąca pod wykrotem,
obudzona bliskim strzałem do dzięcioła przez gajowego,
wyskoczywszy zamordowała go. Zaledwie na jęk jego
jadący z furami włościanie zdołali go z pazurów jćj wy-
drzeć, czaszkę mu zdarła, pogryzła, i w kilka godzin umarł.
Zabił ją potem Florian Kiełczewski. (...)"
I Zaraszów we wspomnieniach innego z Koźmianów, ale ze sto lat później (po niedźwiedziu)
za:
http://www.opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=3714
(fragmenty)

"(...) Znów powracam do użyczonego mi przez Stanisława Turskiego fragmentu wspomnień Jana. [Koźmiana (boczna linia Kajetana, pamiętnikarza pierwszych dziesiątków XIX w.) - dopisek red.]
„Zbliża się niebawem kres mojego długiego życia, pragnę więc, póki umysł mój jest jeszcze dość sprawny, a pamięć nie całkiem zawodzi, opisać fragmenty mojego dość ciekawego i barwnego życia” – tak elegancko rozpoczyna wspomnienia starszy pan.
A potem ładną polszczyzną doprawioną niegdysiejszym smakiem anegdoty toczymy się bryczką po wiejskich gościńcach z Zaraszowa do Gałęzowa pod Bychawą, wśród pisków dzieci, poszczekiwania psa Nerona i rżenia siwych kuców – do babki Koźmianowej, nestorki rodu, kurierki z powstania styczniowego, co przypłaciła Sybirem. W Gałęzowie, rodowym gnieździe Koźmianów, gospodarzył wzorowo Jan, stryjeczny ojca Białego Jasia (wówczas kilkulatka), zwany – ze względu na tuszę, jowialny sposób bycia oraz poczucie humoru – Samowarem. On dowcipkował, a babka Koźmianowa, sybiraczka, snuła powstańcze wspomnienia.
Do Zaraszowa przyjeżdżał także inny Jan, chrzestny Jasia. Przystojniak z Wierzchowisk był wytworny i bogaty, a także wykształcony (po wydziale rolniczym w Halle). Przywoził ze sobą aromatyczną dziczyznę, która wygrywała z ciasteczkami gałęzowskiej klucznicy, zwanej Panieneczko, zapijanymi kawą z glinianych farfurek. (...)"
Listy Andrzeja Edwarda Koźmiana, 1829-1864
w:
http://www.archive.org/stream/listyandrz...g_djvu.txt

10 Listopada 1829 Wtorek.
„(...) Teraz przenosząc się ad privat4)8 parietes, Stryiowi Biskupowi uszanowanie czułości. Czułości także w Zaraszowie. Co Bieczyna robi? Co Oleś? Henryczka ściskam ; ściskam i trzech drugich braci. O Jasia ^) wiele osób pyta mi się tufaij. (...)”

Dnia 29, Stycznia 1850 z Piotrowic
„(...) Kiedy się mój ojciec tak dziś rozciągnął, ja się dziś skrócę, bo przesiąknięty tym ciągle wiejącym wichrem zawieruchy, bo umrożony temi mrozami syberyjskiemi, bo zawiany zaspami śniegowemi, bo pozbawiony dzienników, które nawet koleją do Warszawy nie dochodzą dla wielkich mas śniegu, tak, że od pięciu dni jesteśmy bez żadnego głosu eropejskiego, czuję jak głupieję, jak zgłupiałem i przewiduję, że wkrótce Piotrowice staną się Zaraszowem, gdzie jeszcze czytają gazety z roku zeszłego. Z Warszawy rzadkie mamy wiadomości; Jen. Krasiński co dni dziesięć pisuje, lecz jego lisiy rzadko kiedy jaką nową wiadomość ze świata, lub wiadomostkę z Warszawy przyniosą.(...)”

Dnia 12 7brt8 1852 Piotrowice
„(...) Jenerał Eohland bawił kilka dni w Tuszowie, był u nas; bardzo dobrze wygląda co do twarzy, nogami jednak powłóczy i na osłabienie ich narzeka. Zasłabł onegdaj trochę na to żłądek, jest to jego zwyczajna i częsta słabość, (...) U nas w domu od dwóch tygodni wygnane ze stołu kartofle, wszystkie owoce, jarzyny, ogórki i t. d., a jak na drażnienie tego roku sady obrodziły; w (jiiłęzowie jednak i Zaraszowie jedzą i gruszki i jabłka i nic im dotąd nie szkodzą.(...)

ps. Jest Zaraszów wymieniany jeszcze kilka razy ale w mniej ciekawym kontekście. Ciekawskim polecam: link j/w.
#6
Wieś Zaraszów na przełomie XIX i XX wieku to 22 osady i 317 morg gruntów.
Jest to informacja ze: "Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich" Filipa Sulimierskiego, Bronisława Chlebowskiego, Władysława Walewskiego 1880-1904.

Na stronie:
http://www.tnn.pl/rozdzial.php?idt=1048&idt_r=4021

pod hasłem Gałęzów jest kilka informacji o folwarku Zaraszów i wsi. Ponieważ autorzy strony nie zgadzają sie na kopiowanie - a prosił nie będę - podaje link i zachęcam do lektury.
#7
Poszerzę do regionu:
Historia województwa Lubelskiego sięga X wieku, od kiedy to tereny te były sporem między Rusią, a państwem polskim. Spory te trwały do XIV wieku.

W 1018 roku tereny lubelszczyzny zostały przyłączone do Polski przez Bolesława Chrobrego. Natomiast w 1031 roku ziemie te zdobył Jarosław Mądry, książę ruski. Dopiero w latach 1340 – 1366 powróciły do Polski, za sprawą króla Kazimierza Wielkiego, jako ziemie lenne. Pod koniec XV wieku ziemie lubelskie zostały całkowicie wcielone do Korony, a obecny powiat bielski i część powiatu włodawskiego zostały przydzielone Wielkiemu Księstwu Litewskiemu.

Historia województwa lubelskiego jako odrębnego regionu zaczęła się dopiero w 1474 roku, kiedy...
Więcej: Link i Link
#8
Na stronie:
http://www.dwory.cal.pl/podstrony/wola_g...=lubelskie
czytamy:
"Również w Woli Gałęzowskiej, gdy jej właścicielami byli Koźmianowie istniał
piękny park, założony przez Jana Koźmiana w l. 1810-18 na wzór naturalistycznego
parku książąt Czartoryskich w Puławach, gdzie dziedzic Woli bywał często jako
gość i człowiek zaufany, z wykorzystaniem naturalnych walorów terenu i jego
ukształtowania. Do dziś można podziwiać fragmenty alej - lipowej i kasztanowej.
Koźmianom jako właścicielom przypisuje się także założenie niewielkiego parku
obok folwarku w Zaraszowie, z którego dziś pozostała niewielka aleja kasztanowa
prowadząca kiedyś do dworu."

Aleja kasztanowa prowadziła do folwarku, ale czy obok niej był park?
Czy nie raczej przy drodze za szkołą, tam gdzie jest niewielki "lasek" naprzeciw
(prawie naprzeciw) "drzewa cierniowego"?
A z pozostałości folwarku, to jest jeszcze studnia, ale od lat nie używana.
Czy jest coś jeszcze? Może ktoś coś wie. Zapraszam do pisania.
#9
na stronie:
http://www.prawica.net/node/19786#comment-367846
post:
Jakie "istotne różnice"?
śr, 2009-11-25 15:34 | Verus
Mariusz Lesław Krogulski, Okupacja w imię sojuszu. Armia sowiecka w Polsce 1944-1956
Terror wobec ludności polskiej
a) Represje NKWD

"(...) Po utworzeniu PKWN punkt ciężkości w walce Sowietów ze zbrojnym podziemiem przeniósł się do Lublina. W październiku 1944 r. skoncentrowano tu Zbiorczą Dywizję Wojsk Wewnętrznych NKWD generała Sieriebriakowa, liczącą 8.850 ludzi (już 25 X stoczyła ona pierwsze walki z AK w rejonie Zaraszowa i Bystrzycy). (...) 16 października przebywający w Lublinie Iwan Sierow pisał w sprawozdaniu dla Berii: "W celu realizacji przedsięwzięć operacyjno-wojskowych, zgodnie z Pańskimi poleceniami, zorganizowaliśmy grupy: agenturalną, śledczą i rozpoznawczo-dochodzeniową oraz operacyjno-wojskową do pracy w powiatach. Wyznaczyliśmy też wykwalifikowanego pracownika do kontaktów roboczych i współdziałania z Wydziałem Bezpieczeństwa PKWN".(...)"

Może ktoś dopyta co się wtedy wydarzyło w Zaraszowie (bo, że się wydarzyło to pewne!). Starsi na pewno wiedzą, chociaż przez lata komuny lepiej było o tym nie wspominać. I dziś NIE O NAZWISKA CHODZI, ale o ogólną choćby informację o tym wydarzeniu (wydarzeniach).
Jak zawsze zapraszam do pisania.
#10
Trochę współczesnych fotek i nie tylko
[Obrazek: q1ede2.jpg]
[Obrazek: q2ud8x.jpg]
[Obrazek: q3vcsw.jpg]
[Obrazek: q4ghkf.jpg]
[Obrazek: q5yhfz.jpg]
[Obrazek: q69gwa.jpg]
[Obrazek: q75ef8.jpg]
[Obrazek: q8dil8.jpg]
[Obrazek: q9dibo.jpg]
[Obrazek: q10nhgc.jpg]
cdn...



Skocz do: