03-09-2011, 9:43
Witam
Umieszczam słowa pieśni ludowej o Marysi i Janku.
Panowie i panie
Proszę posłuchajcie
O bogatym Janku i o biednej Mańce
Była sobie Mania, jak róża w ogrodzie
Pokochał ją Janek, bo była w urodzie
A rodzice Janka, gdy się dowiedzieli
To o biednej Mani, nic słyszeć nie chcieli
Janku ty nasz Janku porzuć to kochanie
Wybierz se ładniejszą, bogatszą, piękniejszą
Janek to wysłuchał, poszedł jej powiedział
Że ostatni wieczór, u niej będzie siedział
Ona wysłuchała, gorzko zapłakała
Zabij mnie i siebie, to będę wolała
Poszli do ogrodu i tak spacerują
O śmierci gadają, jeszcze się całują
On wyjął rewolwer, ona przystanęła
On do niej wystrzelił, ona wykrzyknęła
A rodzice Janka, gdy się dowiedzieli
To zaraz oboje nad Jankiem zemdleli
Janku ty nasz Janku, cóżeś ty narobił
Swoją lube zabił, sam siebie poranił
Nie płaczcie rodzice, nie moja to wina
Nie chcieliście Mani, nie miejcie i syna
Pochowali Janka, na środku cmentarza
A Marysię jego obok grobu jego
Na Jankowym grobie wyrosła lelija
A na Mani grobie, biała konwalija
Niedobra mateczka, gdy się dowiedziała
Wzięła ostry sierpek, kwiaty pozrzynała
A gdy je zrzynała to się krew z niej lała
Wtedy mama Janka, kochanie poznała

Wkrótce postaram się o zamieszczenie pliku muzycznego.
Umieszczam słowa pieśni ludowej o Marysi i Janku.
Panowie i panie
Proszę posłuchajcie
O bogatym Janku i o biednej Mańce
Była sobie Mania, jak róża w ogrodzie
Pokochał ją Janek, bo była w urodzie
A rodzice Janka, gdy się dowiedzieli
To o biednej Mani, nic słyszeć nie chcieli
Janku ty nasz Janku porzuć to kochanie
Wybierz se ładniejszą, bogatszą, piękniejszą
Janek to wysłuchał, poszedł jej powiedział
Że ostatni wieczór, u niej będzie siedział
Ona wysłuchała, gorzko zapłakała
Zabij mnie i siebie, to będę wolała
Poszli do ogrodu i tak spacerują
O śmierci gadają, jeszcze się całują
On wyjął rewolwer, ona przystanęła
On do niej wystrzelił, ona wykrzyknęła
A rodzice Janka, gdy się dowiedzieli
To zaraz oboje nad Jankiem zemdleli
Janku ty nasz Janku, cóżeś ty narobił
Swoją lube zabił, sam siebie poranił
Nie płaczcie rodzice, nie moja to wina
Nie chcieliście Mani, nie miejcie i syna
Pochowali Janka, na środku cmentarza
A Marysię jego obok grobu jego
Na Jankowym grobie wyrosła lelija
A na Mani grobie, biała konwalija
Niedobra mateczka, gdy się dowiedziała
Wzięła ostry sierpek, kwiaty pozrzynała
A gdy je zrzynała to się krew z niej lała
Wtedy mama Janka, kochanie poznała

Wkrótce postaram się o zamieszczenie pliku muzycznego.