26-11-2012, 15:38
Rzeczpospolita donosi:
Sprawa ma początek w październiku 2011 r., kiedy Janusz Z. wrócił do mieszkania po odsiedzeniu wyroku za kradzież. W czasie, gdy był w więzieniu, odłączono mu prąd. Zdaniem prokuratury Janusz Z. – choć skazany się do tego nie przyznawał – „za pomocą przewodu elektrycznego podłączył się do żarówki oświetlającej klatkę schodową i doprowadził prąd do mieszkania". W akcie oskarżenia wartość skradzionej energii wyceniono na 10 zł. Mężczyzna za namową adwokata wpłacił taką kwotę na poczet naprawienia szkody.
Mimo to sąd powołał biegłego i przesłuchał świadków, wyznaczył też sześć rozpraw. W końcu ustalił, że wartość skradzionej energii wyniosła 70 gr, i skazał Janusza Z. na trzy miesiące więzienia (wykonania kary zawiesić nie mógł, ponieważ skazany był wcześniej karany).
Koszt Procesu ponad 2 tys. zł, plus trzy miesiące pobytu w zakładzie karnym to 7,5 tys. zł, razem prawie 10 tys. zł z pieniędzy podatników.
Nie jest to pełny koszt, bo sprawcy przysługuje prawo do odwołań...
Sprawa ma początek w październiku 2011 r., kiedy Janusz Z. wrócił do mieszkania po odsiedzeniu wyroku za kradzież. W czasie, gdy był w więzieniu, odłączono mu prąd. Zdaniem prokuratury Janusz Z. – choć skazany się do tego nie przyznawał – „za pomocą przewodu elektrycznego podłączył się do żarówki oświetlającej klatkę schodową i doprowadził prąd do mieszkania". W akcie oskarżenia wartość skradzionej energii wyceniono na 10 zł. Mężczyzna za namową adwokata wpłacił taką kwotę na poczet naprawienia szkody.
Mimo to sąd powołał biegłego i przesłuchał świadków, wyznaczył też sześć rozpraw. W końcu ustalił, że wartość skradzionej energii wyniosła 70 gr, i skazał Janusza Z. na trzy miesiące więzienia (wykonania kary zawiesić nie mógł, ponieważ skazany był wcześniej karany).
Koszt Procesu ponad 2 tys. zł, plus trzy miesiące pobytu w zakładzie karnym to 7,5 tys. zł, razem prawie 10 tys. zł z pieniędzy podatników.
Nie jest to pełny koszt, bo sprawcy przysługuje prawo do odwołań...
"When power of love overcomes love of power, world will know peace." Bob Marley