02-10-2014, 17:28
Budynek po byłej zlewni mleka w Zaraszowie, własność Okręgowej
Spółdzielni Mleczarskiej w Bychawie.
Dlaczego "nasz"?
Przypomnę pokrótce. Został on pobudowany na działce zakupionej przez OSP Zaraszów z materiałów OSP przeznaczonych pierwotnie
na budowę strażnicy. Słysząc o próbie sprzedaży przez OSM
podjęliśmy próbę odzyskania budynku. Złożyłem stosowne pisma do
spółdzielni, do burmistrza, udaliśmy się z ówczesnym skarbnikiem
jak i z innymi świadkami do sądu gdzie toczyła się sprawa o nabycie własności poprzez zasiedzenie przez OSM. Nasze zeznania potwierdziły
jednak tylko stan faktyczny używania przez okres powyżej 30 lat
ww nieruchomości a w skutku nabycia praw własniości.
Nie poprzestajemy jednak na tym. Podjąłem rozmowy z Burmistrzem
Bychawy oraz z Zarządem Miejsko-Gminnym OSP nad zakupem przez gminę na rzecz OSP Zaraszów budynku po zlewni i uzyskałem
wstępną aprobatę. Trwają rozmowy, może w końcu OSP Zaraszów
odzyska swoje należne miejsce na naszej ziemi.
Spółdzielni Mleczarskiej w Bychawie.
Dlaczego "nasz"?
Przypomnę pokrótce. Został on pobudowany na działce zakupionej przez OSP Zaraszów z materiałów OSP przeznaczonych pierwotnie
na budowę strażnicy. Słysząc o próbie sprzedaży przez OSM
podjęliśmy próbę odzyskania budynku. Złożyłem stosowne pisma do
spółdzielni, do burmistrza, udaliśmy się z ówczesnym skarbnikiem
jak i z innymi świadkami do sądu gdzie toczyła się sprawa o nabycie własności poprzez zasiedzenie przez OSM. Nasze zeznania potwierdziły
jednak tylko stan faktyczny używania przez okres powyżej 30 lat
ww nieruchomości a w skutku nabycia praw własniości.
Nie poprzestajemy jednak na tym. Podjąłem rozmowy z Burmistrzem
Bychawy oraz z Zarządem Miejsko-Gminnym OSP nad zakupem przez gminę na rzecz OSP Zaraszów budynku po zlewni i uzyskałem
wstępną aprobatę. Trwają rozmowy, może w końcu OSP Zaraszów
odzyska swoje należne miejsce na naszej ziemi.