07-04-2013, 15:34
Właściwie to chciałem pisać "przy JanKiełu" ale tam pięknie rozwija się wątek muzyczny, więc tu, w odpowiedzi na apel P. Bożeny o nietrunkowe legendy, przypominam tę o Czarciej łapie i zachęcam do poszukiwania odpowiedzi twierdzącej na tytułowe pytanie. "Gdzieś koło Lublina..." - to dlaczego nie u nas?
P.S.
Może brak mi właściwej pedagogom wrażliwości, ale muszę przyznać się, że legendy o Wani i Karczmarzu mnie ucieszyły. Może i są za bardzo "trunkowe" ale chyba mieści się to w stylu legendy, no i nie są chyba skopiowane, czyli są nasze. Wiedziałem o karczmie, że istniała, o Rosjanach, że byli, ale legend nie słyszałem. I tak sobie myślę, że do karczmy nie chodzono by napić się wody, a Rosjanie do wsi to nie tylko po mleko przychodzili. Ale... mniejsza o to. Legend i opowiadań mamy na pewno więcej! Podzielmy się!!!
No i udowodnijmy, że Wdowa od czarciej łapy była z Zaraszowa! (Dziedzic/szlachcic niekoniecznie)
P.S.
Może brak mi właściwej pedagogom wrażliwości, ale muszę przyznać się, że legendy o Wani i Karczmarzu mnie ucieszyły. Może i są za bardzo "trunkowe" ale chyba mieści się to w stylu legendy, no i nie są chyba skopiowane, czyli są nasze. Wiedziałem o karczmie, że istniała, o Rosjanach, że byli, ale legend nie słyszałem. I tak sobie myślę, że do karczmy nie chodzono by napić się wody, a Rosjanie do wsi to nie tylko po mleko przychodzili. Ale... mniejsza o to. Legend i opowiadań mamy na pewno więcej! Podzielmy się!!!
No i udowodnijmy, że Wdowa od czarciej łapy była z Zaraszowa! (Dziedzic/szlachcic niekoniecznie)