31-08-2011, 20:59
Żniwa
Wspominać trzeba z łezką w oku
widok,gdy świtem,z ranną rosą
ruszali żeńcy rażnym krokiem,
swych kos sztandary dumnie niosąc.
Miarowym ruchem wprawnych ramion
zbóż łany kładli w mig pokotem,
a pracowite ręce dziewczyn
w snopach stawiały je z powrotem.
Ochoczy,młodzi,dzielni chłopcy
choć pot po torsach im się zlewał,
wzrokiem strzelali w stronę dziewczyn,
a czasem nawet któryś śpiewał.
Dziewczynom w słońcu piegi rosły,
ramiona kryły pod chustami
a stara matka mleko niosła
oraz kartole ze skwarkami.
Osełka z kosą duet zgrany
dżwiękiem rzucały o ściernisko.
Ich koncert echem wiatr wynosił
aż słońce spadło całkiem nisko.
Gdzie niestrudzeni dziś junacy,
zastępy roześmianych dziewczyn?
Co w swoich wierszach pozostało
opisać dziś natury piewcy..
Straszne nastały dziś maszyny
co dzikim rykiem ptaki płoszą
tumany kurzu i spaliny
BOGU na chwałę dzisiaj wznoszą.
Autor-canna.
Wspominać trzeba z łezką w oku
widok,gdy świtem,z ranną rosą
ruszali żeńcy rażnym krokiem,
swych kos sztandary dumnie niosąc.
Miarowym ruchem wprawnych ramion
zbóż łany kładli w mig pokotem,
a pracowite ręce dziewczyn
w snopach stawiały je z powrotem.
Ochoczy,młodzi,dzielni chłopcy
choć pot po torsach im się zlewał,
wzrokiem strzelali w stronę dziewczyn,
a czasem nawet któryś śpiewał.
Dziewczynom w słońcu piegi rosły,
ramiona kryły pod chustami
a stara matka mleko niosła
oraz kartole ze skwarkami.
Osełka z kosą duet zgrany
dżwiękiem rzucały o ściernisko.
Ich koncert echem wiatr wynosił
aż słońce spadło całkiem nisko.
Gdzie niestrudzeni dziś junacy,
zastępy roześmianych dziewczyn?
Co w swoich wierszach pozostało
opisać dziś natury piewcy..
Straszne nastały dziś maszyny
co dzikim rykiem ptaki płoszą
tumany kurzu i spaliny
BOGU na chwałę dzisiaj wznoszą.
Autor-canna.