08-04-2013, 21:05
Dziękuję, za "nietrunkową" legendę
Myślę, że zwrot "Gdzieś koło Lublina..." - może zamienić spokojnie na; "Niedaleko Lublina, we wsi zwanej Zaraszowem ...."
A skoro zostałam prawie wezwana do tablicy, to uzupełnię; nie napisałam, że Legendy są "za bardzo trunkowe" , ale żeby nie były tylko o takiej tematyce. A może faktycznie tylko ja je tak odebrałam ?. W każdym razie, jeśli napiszę, że Szkoła nie poleca ( albo lepiej- odradza) czytania legend o Wani i Karczmarzu, to możemy byc prawie pewni, że wszystkie dzieciaki, które tu zaglądają , z pewnością je przeczytają.
A każdy pretekst, który zachęci dzieci do czytania jest mile widziany
A tak serio, to legenda, jest legendą. Najważniejsze , że są osoby , które je czytają, Ważne też jest to , że właśnie te legendy prowokują nas do wypowiedzi na forum. A może i do pokazania swojej twórczości?

A skoro zostałam prawie wezwana do tablicy, to uzupełnię; nie napisałam, że Legendy są "za bardzo trunkowe" , ale żeby nie były tylko o takiej tematyce. A może faktycznie tylko ja je tak odebrałam ?. W każdym razie, jeśli napiszę, że Szkoła nie poleca ( albo lepiej- odradza) czytania legend o Wani i Karczmarzu, to możemy byc prawie pewni, że wszystkie dzieciaki, które tu zaglądają , z pewnością je przeczytają.
A każdy pretekst, który zachęci dzieci do czytania jest mile widziany
