Aktualny czas: 20-11-2017, 10:22 Rejestracja

Krzysztof

Krzysztof

  • Data rejestracji: 02-01-2011
  • Offline
  Wyślij wiadomośc
Statystyki
Grupa:
Super Moderatorzy
Całość postów:
303
Czas online:
4 Dni, 20 Godzin, 26 Minut
Tytuł:
Super Moderator
Wiek:
Urodziny:
Nie określono
Strona:
Dane kontaktowe użytkownika Krzysztof
E-mail:
Prywatna wiadomość:
Dodatkowe informacje o Krzysztof
Płeć:
Niejawne
Sygnatura

23
Pozytywny

Znajomi

Brak

Znajomi

Brak

W temacie: Historia kaplicy

Odpowiedzi: 4

04-08-2017, 9:20

Każda parafia co 5 lat przeżywa Wizytację Kanoniczną. Biskup przybywa do parafii, aby zapoznać się z bliska całością działań duszpasterskich. Dziś 17 VI 2017 r o godz. 17.00 odwiedził nas ks. Bp Mieczysław Cisło. 

Prezentacja naszej wspólnoty przygotowana i przedstawiona przez P. Stanisławę Misztal:

Czcigodny księże Biskupie – pragnę przedstawić w krótkim zarysie działalność naszej wspólnoty. Kaplica pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski istnieje od 1984 r. została wzniesiona dzięki ofiarności mieszkańców. Gromadzimy się tutaj w każdą niedzielę na Eucharystii a także w święta oraz pierwsze piątki miesiąca. Przed mszą świętą odmawiamy koronkę do Bożego Miłosierdzia lub różaniec. W sposób szczególny przeżywamy okres Wielkiego Postu. Śpiewamy gorzkie żale po niedzielnej mszy świętej, a w piątki gromadzimy się na rozważaniu stacji drogi krzyżowej. W maju sławimy Matkę Bożą pieśniami i litanią loretańską. Miesiąc październik to także czas modlitwy różańcowej. Licznie przychodzimy na rekolekcje adwentowe i wielkopostne. Każdego roku zwiększa się ilość wiernych na mszy świętej odpustowej 3 maja w święto Królowej Polski. Oddając wiernie cześć Matce Bożej troszczymy się także o jej świątynię. Dzięki trosce i pomocy księdza proboszcza byliśmy  w stanie wprowadzić kolejne zmiany w wyglądzie kaplicy i jej otoczenia. W okresie pięciu lat tj. od maja 2012 r. do czerwca 2017 r. wykonaliśmy ołtarz główny wraz z zakupem obrazu zawierającego wizerunek Św. Siostry Faustyny, został wymieniony i powiększony podest pod ołtarz, wymienione drzwi do obu zakrystii, zamontowane jest nowe oświetlenie, zakupione organy oraz projektor do wyświetlania tekstów pieśni. Przy wejściu do świątyni mamy tablicę pamiątkową z okazji 30 rocznicy istnienia kaplicy.  Prowadzimy na bieżąco remonty. W zakrystiach i zapleczu kaplicy wymienione są okna, ułożona posadzka, pomalowane ściany, zakupiona została szafa na szaty liturgiczne. Wymieniliśmy pokrycie dachu oraz rynien, ułożone są nowe schody z kostki brukowej  od strony wschodniej, remontowane były schody wejściowe wraz  z kolumnami i podjazdem dla wózków wymieniona jest podłoga  na chórze, remontowane były obydwie wieże, naprawiona jest 

dmuchawa ogrzewająca kaplicę. Zakupiliśmy 3 alby, 4 komże,  2 ornaty, 4 stuły, 2 komplety obrusów, palki, bieliznę kielichową, paschał. Lekcjonarz, dzwonek, kielich jest po renowacji. W darze 

 od ks. proboszcza otrzymaliśmy ornat, lampkę wieczną, figurkę Jezusa Zmartwychwstałego. Od ks. Jana Kiełbasy dostaliśmy  w prezencie 2 ornaty, bieliznę kielichową, szatę na puszkę  z Najświętszym Sakramentem, komplet ampułek na wino i wodę,  za co serdecznie dziękujemy. Mamy zamontowaną kamerę na wieży,  z której obraz można oglądać na stronie internetowej Zaraszów.pl, której moderatorem jest oj. Jez. Krzysztof Łaszcz, za co serdecznie dziękujemy. Oprócz tego w ogrodzie wokół kaplicy jest ufundowana figura Jezusa Dobrego Pasterza. Z racji kanonizacji Ojca Świętego Jana Pawła II ustawiliśmy przy wejściu posąg przypominający jego osobę. Wyrażamy wdzięczność P. Bogu za wszelką dobroć płynącą  z tego świętego miejsca i obiecujemy nadal troszczyć się o ten skarb, który mamy w posiadaniu. Raz jeszcze dziękujemy naszemu księdzu proboszczowi wraz z księżni posługującymi w naszej parafii. Wyrażamy wdzięczność za duchową troskę, serdeczność, wsparcie  w trudnych chwilach, odwiedziny chorych wraz z posługą sakramentalną. Za otwartość i szczerość podczas wizyt duszpasterskich oraz przy innych okazjach. Serdecznie podziękowania kierujemy dla naszego rodaka oj. Jez. Krzysztofa Łaszcza za jego zaangażowanie w naszym środowisku. Niech Bóg darzy go zdrowiem. Duch Święty swoimi darami a Maryja Królowa Polski otacza go swoją opieką. 

 
17 czerwca 2017 r. 

W temacie: Jesień 1944 r. w Zaraszowie

Odpowiedzi: 2

05-11-2016, 10:26

Okupacja w imię sojuszu. Armia sowiecka w Polsce 1944-1956 (fragmenty)

Zainteresowanym polecam obszerne fragmenty opracowania z którego pochodzi wzmianka o Zaraszowie 
"Po utworzeniu PKWN punkt ciężkości w walce Sowietów ze zbrojnym podziemiem przeniósł się do Lublina. W październiku 1944 r. skoncentrowano tu Zbiorczą Dywizję Wojsk Wewnętrznych NKWD generała Sieriebriakowa, liczącą 8.850 ludzi (już 25 X stoczyła ona pierwsze walki z AK w rejonie Zaraszowa i Bystrzycy)."

https://forumemjot.wordpress.com/2012/05/09/okupacja-w-imie-sojuszu-armia-sowiecka-w-polsce-1944-1956-fragmenty/

W temacie: Ks Dominik Maj więzniem Dachau

Odpowiedzi: 0

18-10-2016, 20:37

Szukaj pod linkiem:

http://portal.zaraszow.pl/2016/10/ks-dom...en-dachau/


[Obrazek: img_20161010_1700075zudq.jpg]

[Obrazek: img_20161010_170200bsukq.jpg]

Zdjęcia z Kaplicy Wdzięczności i Męczeństwa Księży Doachaowczyków w Kaliszu:


[Obrazek: dscn6032mxup4.jpg]



[Obrazek: dscn6060y8u4o.jpg]

[Obrazek: dscn60637qun5.jpg]

[Obrazek: dscn6064q6u3u.jpg]

więcej: http://www.swietyjozef.kalisz.pl/Dachau/2.html

W temacie: Życiorys Ks Dominika Maja

Odpowiedzi: 0

08-09-2016, 9:47

(niżej zamieszczam skany z Kroniki)

Z Kroniki Parafii w Bobach własnoręcznie napisane curriculum vitae Ks Kanonika Dominika Maja.
(przepisując starałem się nie zmieniać tekstu, słowa/nazwiska nie zrozumiałe dla mnie wziąłem w nawias)


Urodziłem się w Rzeczycy Księżęj, parafia Kraśnik odległej od Bobów 26 km. W moim rodzinnym Kościółku bywał swojego czasu i Proboszcz z Bobów Ks Hieronim (Brzoz) za czasów Ks Dziekana Kobylińskiego mojego Chrzestnego!
Gimnazjum w Kraśniku świeżo otwarte w 1918 r. przyjęło mnie do I klasy. W 1924 przenoszę się do Liceum Biskupiego w Lublinie. W 1926 otrzymałem maturę jako ekstern w Gimn Staszica i w tym jestem alumnem Sem. Duch. w Lublinie które kończę w 1930.
Ponieważ młody Subdiakon musi jeszcze czekać aż dorośnie wiekiem i do diakonatu i do kapłaństwa – spoczywa trochę w domu rodzinnym, bo to dość cherlawe, a potem na zaproszenie Ks (Pańki) i jego Proboszcza x Kan Zielińskiego obejmuje dobrowolnie stanowisko prefekta w Szkole Powsz. W Bychawie.
W lutym 1931 r. otrzymuje święcenia Kapłańskie i pozostaję nadal w Bychawie do września 1932 r. W tym czasie zostaję mianowany wikariuszem w Fajsławicach. Po dwóch latach silne zapalenie płuc przekreśla zamiary studiów teol. moralnej i jestem do 1936 dalej wikariuszem przy boku b. szlachetnego i życzliwego mi Ks. Kan. Wacława Czechońskiego (w czasie wojny zabity przez bandytów).
W lipcu tymże roku przechodzę na samodzielne stanowisko w Lipinach Biłgorajskich a w 1937 zostaje przeniesiony do Łaszczowa. Jest to okres najpiękniejszy; przyglądam się i biorę udział Akcji Katol. chyba najlepiej postawionej w powiecie Tomaszowskim pod kierownictwem niezapomnianego Ks Dziekana Kan Bargieła i Prezesa Diec Inst A K Szambelana Starowiejskiego, mojego parafianina i przyjaciela. Wszyscy w/w wraz z innymi jesteśmy przez Gestapo aresztowani 19 czerwca 1940 roku i osadzeni w więzieniach kolejno: Tomaszów Lub., Rotunda Zamojska, Zamek Lubelski a potem wywiezieni do Sachsenhausen, następnie Dachau.
Wojska Amerykańskie wyprowadzają nas niedobitków 29 IV 1945 roku. Pozostaję miesiąc w szpitalu obozowym jak pielęgniarz, a potem z obozu UN.Z.R'y z Frajmann pod Monachium wyjeżdżam z Ks Bardelem, (siostrzeńcem Ks Slósorza) do Tyrolu austriackiego by służyć pracą kapłańską Rodakom zgromadzonym w Landach Heiming a później w stolicy Tyrolu w (…) mieście uniwersyteckim Innsbruck. Tu pełnię jako kapłan funkcję głównie kapelana akademików Polskich zgromadzonych w Innsbrucku z różnych stron Polski a studiujących na różnych wydziałach w Innsbruc. Mamy tu Sodalicję Mariańską.
Udaje mi się 2 razy stąd wyjechać do Włoch. Zwiedziłem (…) którą zwycięsko szli nasi żołnierze II korpusu, zwiedziłem Rzym i w południowych Włoszech spotkałem się z moją siostrą Nazaretanką.
Ks Biskup Wyszyński wzywał do powrotu. Już dużo rodaków wyjechało – większość studentów również wróciła już do Polski, albo wyjechała do Anglii. Siostra stryjeczna chce mnie zabrać do Ameryki, głos Biskupa i tęsknota za krajem każe zapisać się do transportu i 10 maja 1947 witam ziemię ojczystą. Cieszę się Domem rodzinnym, odwiedzam Ks. Proboszcza Ślósarza w czasie odpustu 1947 - (…) - Poznaję go osobiście - a kto by pomyślał, że wkrótce będę jego następcą?
W Polsce przeszedłem próbę ciężką. Zostałem w czerwcu mianowany Wik. Administratorem przy boku Kanonika Ks Kubickiego w Milejowie. Parafianie jednak wybrali sobie młodszego Ks Wikarego, bo co im po księdzu „kryminaliście – i mnie wywieźli z Milejowa.
Niedługo potem otrzymałem nominację do Bobów.

[Obrazek: img_19810jsud.jpg]

[Obrazek: img_1982edsmb.jpg]

[Obrazek: img_1983j1st8.jpg]

W temacie: Głos do Głosu

Odpowiedzi: 0

08-08-2016, 16:18

W Głos Ziemi Bychawskiej listopad 2015 nr 9 (270)
http://bychawa.pl/images/stories/2015/ga...270_09.pdf
ukazał się artykuł: 
Rowerem prze historię Odc 1. Zaraszów; 
autor p. Marek Kuna

Poniższe uwagi wysłałem jesienią ubiegłego roku i... nic. Bez odpowiedz w Głosie, bez odpowiedzi e-mail.

"Serdecznie dziękuję P. Markowi Kunie za życzliwą prezentacje Zaraszowa i okolic. Szczególnie spodobała mi się wzmianka o „duchu bojowym” Zaraszowiaków ;-).
Pozwolę sobie jednak na jedno sprostowanie, kilka dopowiedzeń i jedno pytanie.

Sprostowanie: 
Lotnisko o którym Pan Marek Kuna pisze nie było położone na polach między Zaraszowem i Kol Kosarzew a między Zaraszowem i Gałęzowem (tzw Hektary), przy lesie zwanym Zagajnikiem. Było to lotnisko ziemne, nie utwardzone kratownicami. Kratownice, o których autor pisze, jak udało mi się ustalić, utwardzały inne lotnisko, położone na południe od wsi Annów (ok 15 km od Zaraszowa).
Z istnieniem lotniska związana jest jedna z zaraszowskich legend. Polecamy.
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=1031

Dopowiedzenia:
1. Represje Niemców, to przede wszystkim łapanka w Zaraszowie 10 IX 1942r. Ośmiu z siedemnastu zatrzymanych wtedy Zaraszowiaków zginęło w obozie w Pustkowie k/ Dębicy. Pisze o ty Pani Dębowczyk we wspominanej w artykule książce. Im i wszystkim którzy zginęli w czasie II Wojny poświęcona jest Tablica Pamiątkowa w kaplicy. Piszemy też o tym na naszej stronie.
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=356&highlight=zgin%C4%99li+w+czasie+II
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=201

2.Represje powojenne wiążą się z potyczką która miała miejsce 25 X 1944 na skraju lasu przy wjeździe do Zaraszowa (od strony Bychawy). Nie tylko mieszkańcy Zaraszowa brali w niej udział. Sierżant Bartoszek z Olszowca wraz kilkoma Akowcami planowali odbić z aresztu w Bychawie Dowódcę AK Józefa Kukułę. W miejscu zbiórki partyzantów pojawiło się jednak NKWD. Mało osób wie o tym wydarzeniu, bo w minionych czasach lepiej było o takich sytuacjach nie mówić. Mamy kilka informacji na ten temat na stronie zaraszow.pl.
Zginął sierżant Bartoszek, do niewoli dostał się Stefan R. Pozostali uciekli osłaniani ogniem zaporowym z karabinu maszynowego Diegtiariow ( wieś miała wtedy przynajmniej jeden, ale nie wiem który typ).
Jest taki przekaz, że ten karabin zakonserwowany i zabezpieczony jest gdzieś we wsi ukryty, ale gdzie? Nikt już dziś nie wie. (Ale poszukiwania trwają)
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=22...C5%84+1944

3. Oprócz pięknych i wymienionych w artykule drzew jest też w Zaraszowie Aleja Kasztanowa. Prowadziła kiedyś do pałacu. Potem była miejscem rekreacji, w tym wiejskich zabaw. Dziś kiepsko wygląda… Ale nasza P. Radna z P. Sołtys podejmują działania, aby teren Alei i przylegający do nich zagospodarować. (Dwór odbudujemy później)
http://portal.zaraszow.pl/2015/08/siatko...i-do-alei/

4. Pola między Zaraszowem a Kol Kosarzew kryją jakąś tajemnicę związaną z powstaniami. Mamy o tym informację na naszej wiejskiej stronie zaraszow.pl
Jeśli ktoś słyszał i wie coś na ten temat, niech napisze (wołanie na pustyni… ale i na pustyni czasem ktoś odpowie)
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=1056
post z 29-10-2014 i następne

Pytanie:
ale do Pani Redaktor Moniki Głazik, o „Okaz igliczni trójcierniowej (Gleditsia triacanthos)”
W 2011roku Pani Redaktor zbierała informacje i dane do zgłaszania Pomników Przyrody w naszej okolicy. Administrator zaraszow.pl Jerzy Jelcow zgłosił wtedy ww okaz. Właściciel gruntu z którym rozmawiał, wyrażał wtedy zgodę. Czy zgłosił wtedy także Aleję Kasztanową? Nie wiem. Dlaczego nie doszedł do skutku ten projekt? Dlaczego choćby Aleja Kasztanowa nie została objęta ochroną? 
Pan Witold Milanowski długoletni dyrektor Sz. P. w Zaraszowie opowiadał w prywatnej rozmowie, że już w latach 70-tych pisał do kompetentnych instytucji o uznanie Pomnikiem Przyrody Alei Kasztanowej i Drzewa Cierniowego (tak nazywamy Gleditsia triacanthos) i nie otrzymał odpowiedzi. Więc niechęć „odgórna” jest czymś, z czym borykamy się nie od dziś.
Czy tym razem (tzn w 2011r.) to właściciel gruntu zmienił zdanie i nie zgadza się (jak napisał Pan Kuna), czy inne względy zaważyły?
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=20...+cierniowe
szukaj post z 18 II 2011r."

Z pozdrowieniami!
Krzysztof Łaszcz

Temat: Ks Dominik Maj więzniem Dachau

Odpowiedzi: 0

18-10-2016, 20:37

Szukaj pod linkiem:

http://portal.zaraszow.pl/2016/10/ks-dom...en-dachau/


[Obrazek: img_20161010_1700075zudq.jpg]

[Obrazek: img_20161010_170200bsukq.jpg]

Zdjęcia z Kaplicy Wdzięczności i Męczeństwa Księży Doachaowczyków w Kaliszu:


[Obrazek: dscn6032mxup4.jpg]



[Obrazek: dscn6060y8u4o.jpg]

[Obrazek: dscn60637qun5.jpg]

[Obrazek: dscn6064q6u3u.jpg]

więcej: http://www.swietyjozef.kalisz.pl/Dachau/2.html

Temat: Życiorys Ks Dominika Maja

Odpowiedzi: 0

08-09-2016, 9:47

(niżej zamieszczam skany z Kroniki)

Z Kroniki Parafii w Bobach własnoręcznie napisane curriculum vitae Ks Kanonika Dominika Maja.
(przepisując starałem się nie zmieniać tekstu, słowa/nazwiska nie zrozumiałe dla mnie wziąłem w nawias)


Urodziłem się w Rzeczycy Księżęj, parafia Kraśnik odległej od Bobów 26 km. W moim rodzinnym Kościółku bywał swojego czasu i Proboszcz z Bobów Ks Hieronim (Brzoz) za czasów Ks Dziekana Kobylińskiego mojego Chrzestnego!
Gimnazjum w Kraśniku świeżo otwarte w 1918 r. przyjęło mnie do I klasy. W 1924 przenoszę się do Liceum Biskupiego w Lublinie. W 1926 otrzymałem maturę jako ekstern w Gimn Staszica i w tym jestem alumnem Sem. Duch. w Lublinie które kończę w 1930.
Ponieważ młody Subdiakon musi jeszcze czekać aż dorośnie wiekiem i do diakonatu i do kapłaństwa – spoczywa trochę w domu rodzinnym, bo to dość cherlawe, a potem na zaproszenie Ks (Pańki) i jego Proboszcza x Kan Zielińskiego obejmuje dobrowolnie stanowisko prefekta w Szkole Powsz. W Bychawie.
W lutym 1931 r. otrzymuje święcenia Kapłańskie i pozostaję nadal w Bychawie do września 1932 r. W tym czasie zostaję mianowany wikariuszem w Fajsławicach. Po dwóch latach silne zapalenie płuc przekreśla zamiary studiów teol. moralnej i jestem do 1936 dalej wikariuszem przy boku b. szlachetnego i życzliwego mi Ks. Kan. Wacława Czechońskiego (w czasie wojny zabity przez bandytów).
W lipcu tymże roku przechodzę na samodzielne stanowisko w Lipinach Biłgorajskich a w 1937 zostaje przeniesiony do Łaszczowa. Jest to okres najpiękniejszy; przyglądam się i biorę udział Akcji Katol. chyba najlepiej postawionej w powiecie Tomaszowskim pod kierownictwem niezapomnianego Ks Dziekana Kan Bargieła i Prezesa Diec Inst A K Szambelana Starowiejskiego, mojego parafianina i przyjaciela. Wszyscy w/w wraz z innymi jesteśmy przez Gestapo aresztowani 19 czerwca 1940 roku i osadzeni w więzieniach kolejno: Tomaszów Lub., Rotunda Zamojska, Zamek Lubelski a potem wywiezieni do Sachsenhausen, następnie Dachau.
Wojska Amerykańskie wyprowadzają nas niedobitków 29 IV 1945 roku. Pozostaję miesiąc w szpitalu obozowym jak pielęgniarz, a potem z obozu UN.Z.R'y z Frajmann pod Monachium wyjeżdżam z Ks Bardelem, (siostrzeńcem Ks Slósorza) do Tyrolu austriackiego by służyć pracą kapłańską Rodakom zgromadzonym w Landach Heiming a później w stolicy Tyrolu w (…) mieście uniwersyteckim Innsbruck. Tu pełnię jako kapłan funkcję głównie kapelana akademików Polskich zgromadzonych w Innsbrucku z różnych stron Polski a studiujących na różnych wydziałach w Innsbruc. Mamy tu Sodalicję Mariańską.
Udaje mi się 2 razy stąd wyjechać do Włoch. Zwiedziłem (…) którą zwycięsko szli nasi żołnierze II korpusu, zwiedziłem Rzym i w południowych Włoszech spotkałem się z moją siostrą Nazaretanką.
Ks Biskup Wyszyński wzywał do powrotu. Już dużo rodaków wyjechało – większość studentów również wróciła już do Polski, albo wyjechała do Anglii. Siostra stryjeczna chce mnie zabrać do Ameryki, głos Biskupa i tęsknota za krajem każe zapisać się do transportu i 10 maja 1947 witam ziemię ojczystą. Cieszę się Domem rodzinnym, odwiedzam Ks. Proboszcza Ślósarza w czasie odpustu 1947 - (…) - Poznaję go osobiście - a kto by pomyślał, że wkrótce będę jego następcą?
W Polsce przeszedłem próbę ciężką. Zostałem w czerwcu mianowany Wik. Administratorem przy boku Kanonika Ks Kubickiego w Milejowie. Parafianie jednak wybrali sobie młodszego Ks Wikarego, bo co im po księdzu „kryminaliście – i mnie wywieźli z Milejowa.
Niedługo potem otrzymałem nominację do Bobów.

[Obrazek: img_19810jsud.jpg]

[Obrazek: img_1982edsmb.jpg]

[Obrazek: img_1983j1st8.jpg]

Temat: Głos do Głosu

Odpowiedzi: 0

08-08-2016, 16:18

W Głos Ziemi Bychawskiej listopad 2015 nr 9 (270)
http://bychawa.pl/images/stories/2015/ga...270_09.pdf
ukazał się artykuł: 
Rowerem prze historię Odc 1. Zaraszów; 
autor p. Marek Kuna

Poniższe uwagi wysłałem jesienią ubiegłego roku i... nic. Bez odpowiedz w Głosie, bez odpowiedzi e-mail.

"Serdecznie dziękuję P. Markowi Kunie za życzliwą prezentacje Zaraszowa i okolic. Szczególnie spodobała mi się wzmianka o „duchu bojowym” Zaraszowiaków ;-).
Pozwolę sobie jednak na jedno sprostowanie, kilka dopowiedzeń i jedno pytanie.

Sprostowanie: 
Lotnisko o którym Pan Marek Kuna pisze nie było położone na polach między Zaraszowem i Kol Kosarzew a między Zaraszowem i Gałęzowem (tzw Hektary), przy lesie zwanym Zagajnikiem. Było to lotnisko ziemne, nie utwardzone kratownicami. Kratownice, o których autor pisze, jak udało mi się ustalić, utwardzały inne lotnisko, położone na południe od wsi Annów (ok 15 km od Zaraszowa).
Z istnieniem lotniska związana jest jedna z zaraszowskich legend. Polecamy.
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=1031

Dopowiedzenia:
1. Represje Niemców, to przede wszystkim łapanka w Zaraszowie 10 IX 1942r. Ośmiu z siedemnastu zatrzymanych wtedy Zaraszowiaków zginęło w obozie w Pustkowie k/ Dębicy. Pisze o ty Pani Dębowczyk we wspominanej w artykule książce. Im i wszystkim którzy zginęli w czasie II Wojny poświęcona jest Tablica Pamiątkowa w kaplicy. Piszemy też o tym na naszej stronie.
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=356&highlight=zgin%C4%99li+w+czasie+II
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=201

2.Represje powojenne wiążą się z potyczką która miała miejsce 25 X 1944 na skraju lasu przy wjeździe do Zaraszowa (od strony Bychawy). Nie tylko mieszkańcy Zaraszowa brali w niej udział. Sierżant Bartoszek z Olszowca wraz kilkoma Akowcami planowali odbić z aresztu w Bychawie Dowódcę AK Józefa Kukułę. W miejscu zbiórki partyzantów pojawiło się jednak NKWD. Mało osób wie o tym wydarzeniu, bo w minionych czasach lepiej było o takich sytuacjach nie mówić. Mamy kilka informacji na ten temat na stronie zaraszow.pl.
Zginął sierżant Bartoszek, do niewoli dostał się Stefan R. Pozostali uciekli osłaniani ogniem zaporowym z karabinu maszynowego Diegtiariow ( wieś miała wtedy przynajmniej jeden, ale nie wiem który typ).
Jest taki przekaz, że ten karabin zakonserwowany i zabezpieczony jest gdzieś we wsi ukryty, ale gdzie? Nikt już dziś nie wie. (Ale poszukiwania trwają)
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=22...C5%84+1944

3. Oprócz pięknych i wymienionych w artykule drzew jest też w Zaraszowie Aleja Kasztanowa. Prowadziła kiedyś do pałacu. Potem była miejscem rekreacji, w tym wiejskich zabaw. Dziś kiepsko wygląda… Ale nasza P. Radna z P. Sołtys podejmują działania, aby teren Alei i przylegający do nich zagospodarować. (Dwór odbudujemy później)
http://portal.zaraszow.pl/2015/08/siatko...i-do-alei/

4. Pola między Zaraszowem a Kol Kosarzew kryją jakąś tajemnicę związaną z powstaniami. Mamy o tym informację na naszej wiejskiej stronie zaraszow.pl
Jeśli ktoś słyszał i wie coś na ten temat, niech napisze (wołanie na pustyni… ale i na pustyni czasem ktoś odpowie)
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=1056
post z 29-10-2014 i następne

Pytanie:
ale do Pani Redaktor Moniki Głazik, o „Okaz igliczni trójcierniowej (Gleditsia triacanthos)”
W 2011roku Pani Redaktor zbierała informacje i dane do zgłaszania Pomników Przyrody w naszej okolicy. Administrator zaraszow.pl Jerzy Jelcow zgłosił wtedy ww okaz. Właściciel gruntu z którym rozmawiał, wyrażał wtedy zgodę. Czy zgłosił wtedy także Aleję Kasztanową? Nie wiem. Dlaczego nie doszedł do skutku ten projekt? Dlaczego choćby Aleja Kasztanowa nie została objęta ochroną? 
Pan Witold Milanowski długoletni dyrektor Sz. P. w Zaraszowie opowiadał w prywatnej rozmowie, że już w latach 70-tych pisał do kompetentnych instytucji o uznanie Pomnikiem Przyrody Alei Kasztanowej i Drzewa Cierniowego (tak nazywamy Gleditsia triacanthos) i nie otrzymał odpowiedzi. Więc niechęć „odgórna” jest czymś, z czym borykamy się nie od dziś.
Czy tym razem (tzn w 2011r.) to właściciel gruntu zmienił zdanie i nie zgadza się (jak napisał Pan Kuna), czy inne względy zaważyły?
http://zaraszow.pl/showthread.php?tid=20...+cierniowe
szukaj post z 18 II 2011r."

Z pozdrowieniami!
Krzysztof Łaszcz

Temat: Bo z bałwanami nigdy nie wie, oj nie wie się...

Odpowiedzi: 0

26-12-2015, 21:07

Przed rokiem, mimo legendarnej już bierności "forumowiczów", udało się uzbierać niezłą kolekcje bałwanów i bałwanków:
http://portal.zaraszow.pl/2015/02/balwany-czas-las-i/

W tym roku bieda.... ale nie do końca.

Bałwan nowoczesny (wersja "z kolegą"):

[Obrazek: pc110219p5sxu.jpg]

Substytut bałwana (ów):

[Obrazek: pc1400772osgy.jpg]

Rodzina Bałwanów (rzadki okaz!):

[Obrazek: pc140143c1sf6.jpg]

Znalazłeś / spotkałeś bałwana? Podziel się!

Temat: Szopki nadesłane

Odpowiedzi: 2

26-12-2015, 19:20

Nawiązując do Newsa z 28 XII 2014 r
http://portal.zaraszow.pl/2014/12/szopki-nadeslane/

Na początek  "zagraniczne" (a przecież gdybym nie napisał że zagraniczne, to nikt by nie pomyślał)

Szopka obok Kościoła Katolickiego w Aarhus w Danii. Podobno jest to pierwsza szopka na zewnątrz katolickiego kościoła  w Danii (a może nawet w całej Skandynawii) od czasów reformacji.

[Obrazek: dscn3874-horz3fsxz.jpg]

[Obrazek: dscn3879-horzggssr.jpg]


[Obrazek: pc040131-horzyzs6p.jpg]

[Obrazek: dscn3886-horzbhbbt.jpg]

Szopka w Kościele Naszego Zbawiciela w Kopenhadze (Dania).

[Obrazek: pc110135-horzbjsac.jpg]

[Obrazek: pc110145-horz0asmh.jpg]

[Obrazek: pc110146-horz2pskr.jpg]


Szopka w Kościele pw Maryji w Ystad (Szwecja)

[Obrazek: pc150119-horz7fsst.jpg]

I szopki w Piotrkowie Tryb.: Fara, Bernardyni, Jezuici, rynek.


[Obrazek: pc2600040as0n.jpg]

[Obrazek: dscn4088-horzzpsc9.jpg]

[Obrazek: pc260021-horzrts9g.jpg]

[Obrazek: pc260016-horzfnsdj.jpg]

[Obrazek: pc260030-horzw9sch.jpg]

[Obrazek: pc260037-horznosva.jpg]