Wpadł mi w ręce pewien tekst pieśni spisanej, być może ktoś słyszał tę historię.

Nad brzegiem rzeki stała tam chatka
Stara i pochylona
Zamieszkiwała w niej biedna wdowa
Co miała syna Leona
Leon był biedny nic nie posiadał
Prócz swojej pięknej urody
Ale sie szczęście doń uśmiechało
Z bogatej bardzo zagrody
A w tej zagrodzie gdy wymieniono
Żyła tam rodna Halina
Która kochała ponad swe życie
Bardzo pięknego Leona.
Leon się bardzo w nej też zakochał
Lecz wstydził jej się oświadczyć
By go rodzice bogatej Haliny
Nie wyrzucili go za drzwi.
Wten czas Halina sama musiała
Swoim rodzicom oświadczyć
Że jest gotowa wyjść za Leona
Na innych nie chce już patrzeć
A jej rodzice gdy to usłyszeli
Oboje z gniewu aż dyszą
Ostro krzykneli na swą Halinę
Niech więcej tego nie słyszą.
Od tego czasu Halina zamilkła
I wcale się nie odzywa
Zapadła ona w śpiączke latargu
I biedna w grobie spoczywa
Zamiast wesela pogrzeb się odbył
Bogatej bardzo Haliny
Leon też złożył wspaniał wieniec
Na grobie swojej dziewczyny.
Pewnego razu sen dziwny miał
Przyśnił mu sie grób Haliny
Że ona w grobie jest żywa
Pomocy od niego wzywa.
Wśród ciemnej nocy idzie na cmentarz
Odkopuje grób Haliny
Otwiera trumnę widzi ją żywą
Lecz przy nim kończy swe życie.