GŁOS MUSZLI z: Bruno Ferrero „Historie”
Bogaty i potężny król Ziem Cienistych miał trzech synów. Wraz z upływem lat wzrastali oni dumni, mocni i szlachetni, ale bardzo różnili się od siebie.
Pierworodny miał na imię Walenty. Obdarzony był ogromną siła fizyczna i posiadał zdecydowany charakter, ale czasami był wyniosły i arogancki. Drugi miał na imię Felek. Był inteligentny i bystry, ale również chciwy i bezwzględny w swych poczynaniach.
Trzeci, najmłodszy, nazywał się Janek. Miał długie jasnowłosy, które okalały sympatyczną, trochę piegowatą twarz, w której błyszczały oczy o kolorze dojrzałych kasztanów. Janek choć miły, zwinny i sprytny, ciągle narażany był na różne psikusy jakie płatali mu starsi bracia, którzy mając go za dziecko nie liczyli się z nim wcale.
Król Ziem Cienistych był już stary i zdawał sobie sprawę z tego, że powinien wyznaczyć następcę. Ale dobry król nie wiedział, którego z trzech synów ma wybrać. Kochał ich wszystkich i przez całe życie nigdy nie faworyzował żadnego. Pewnego dnia zawezwał ich do sali tronowej.
W poszukiwaniu Zielonego Szmaragdu
- Synowie moi - powiedział patrząc na nich. - Jeden z was będzie moim następcą, ale kocham was wszystkich jednakowo i nie wiem, którego wybrać. Zrobię więc tak:
na tronie Ziem Cienistych zasiądzie ten z was, który przyniesie mi Zielony Szmaragd, strzeżony w Żelaznej Grocie w Północnej Krainie.
Trzej bracia oniemieli. Zielony Szmaragd był marzeniem wszystkich rycerzy i wojowników Ziem Cienistych. Ale nikt z tych, którzy wybrali się na poszukiwanie kamienia nigdy dotąd nie powrócił.
- Wiem, że jest to trudne przedsięwzięcie - ciągnął stary król. - Ale wiem także, że może wam się udać. Dam wam trzy dary, które wam pomogą.
Wypowiedziawszy te słowa, król uniósł tkaninę, która przykrywała trzy przedmioty, ułożone na stole. Były to:
miecz o błyszczącym ostrzu, spora garść złotych monet i muszla z rodziny tych, o zakręconych spiralnie zwojach, dwa razy większa od dłoni ludzkiej.
- Oto moja siła, moje bogactwo i moje słowa - powie­dział król. - Ostrze tego miecza nie da się złamać, ten kto posiądzie złote monety będzie najbogatszy na ziemi, a w tej muszli zawarte są wszystkie słowa, jakie powiedziałem do was od chwili waszego urodzenia aż po dzień dzisiejszy. Wybierajcie.
Walenty i Felek spojrzeli na siebie porozumiewawczo i wybrali zgodnie ze swymi upodobaniami, nie zwracając uwagi na Janka. Gwałtownym ruchem Walenty ujął błyszczący miecz a Felek zabrał worek z monetami. Janek wziął muszlę i przywiązał ją sobie na szyi. Potem wszyscy wyjechali. Walenty na swym ognistym rumaku, Felek w złocistej karecie a Janek ruszył pieszo wesoło pogwiz­dując.
Zbójca Malak
Pierwszą przeszkodę stanowił Mroczny Bór, w którym królował okrutny Malak, Walenty przybył tam pierwszy. Gdy rozbójnicy z bandy Malaka zobaczyli go, zagrodzili mu drogę, ale młody książę wydobył miecz i rozpoczął straszliwą walkę.
Felek nadjechał wkrótce potem i kazał zaprowadzić się do Malaka.
- Jeżeli pozwolisz mi przejechać, dam ci 100 złotych monet - zaproponował zbójcy.
- Chcę 150 - zażądał Malak.
- 130 - targował się Felek.
Sprawa zaczęła się przedłużać.
Janek doszedł do boru pod wieczór. Walenty ciągle jeszcze walczył a Felek pertraktował usilnie. Janek pod­niósł muszlę do ucha. Usłyszał ciepły i pełen dobroci głos swego ojca: „Pamiętaj synu, że więcej much można złapać w jedną kroplę miodu niż do beczki octu!"
Janek zrozumiał. Przygotował orzeźwiający i pachnący napój z malin i jagód i serdecznym gestem ofiarował go Malakowi. Krwawy zbójca nigdy w całym swym życiu nie otrzymał żadnego daru (i może dlatego był taki niedobry). Spróbował napoju, otarł sobie wąsy i potem powiedział do Janka trochę podejrzliwie:
- Dlaczego to uczyniłeś?
- Ponieważ powiedziano mi, że jest pan najodważniej­szym rycerzem w okolicy.
- Jesteś bystrym chłopcem. Poproś mnie o to, co tylko chcesz, a ja ci dam!
- Pozwól mnie i moim braciom, możny i szlachetny rycerzu, przejść przez las.
Nikt nigdy nie powiedział Malakowi, że jest szlachetny, dlatego prawie rozpłynął się we łzach, l tak trzej bracia przebyli Mroczny Bór. Walenty i Felek zmęczeni wielkim wysiłkiem rzucili się na ziemię i pogrążyli się w głębokim śnie. Janek znów przyłożył do ucha muszlę. „Pamiętaj, że wczesne, ranne godziny posiadają złoto w ustach" - po­wiedział głos ojca.
Była jeszcze noc, gdy Janek wyruszył. Drugą prze­szkodę stanowiło Jezioro Burz ale gdy Janek tam dotarł, było jeszcze zamarznięte. Młodzieniec mógł więc szybko je przebyć. Jego dwaj bracia przybyli natomiast do brzegu, gdy słońce stało już wysoko, lód się stopił a fale ogromnego jeziora grzmiały groźnie. Walenty i Fetek byli więc zmuszeni rozpocząć bardzo długą i usianą niebez­pieczeństwami wędrówkę wokoło jeziora.
l tak Janek dotarł, jako pierwszy, do trzeciej decydują­cej przeszkody: do przerażającego Bagna Smutku.
Bagno Smutku
Bagno Smutku było bezkresnym obszarem wstrętnego, lepkiego błota. Mógł je przebyć jedynie ktoś odważny, uparty, posiadający ogromną siłę woli. Janek zaczął je pokonywać, korzenie uschłych drzew wydawały się wciągać go na dno. Każdy krok wymagał ogromnego wysiłku.
Później dotarli tu również Walenty i Felek. Dla nich od razu sprawy źle się ułożyły. Koń Walentego zaczął grzęz­nąć, młodzieniec próbował iść dalej pieszo ale miecz i zbroja bardzo mu przeszkadzały. Co krok zanurzał się w błocie aż po pas.
Kareta Felka przewróciła się, wypadł z niej worek ze złotem, wysypały się wszystkie monety i jedna po drugiej zaczęły znikać w błotnistej ziemi, która je pochłonęła. Felek na próżno próbował uratować choć jedna.
Po pewnym czasie Walenty i Felek spotkali się, usiedli na butwiejacym pniu, płacząc żałośnie. Byli bardziej smutni niż Bagno Smutku.
A Janek?
l dla niego nadeszły chwile trudne. Wędrował już cały dzień a nie było widać końca bagna. Ale gdy podstępne wiry błotne otaczały jego nogi, przykładał do ucha muszlę:
- „Bardzo ufam tobie, synu. Ty jesteś wszystkim, co posiadam na świecie. Jestem dumny z twojej odwagi"
- mówił głos ojca. Kiedy indziej szeptał: „- Nigdzie nie można dojść bez trudu i wytrwałości. Jeżeli chcesz dobrze przeżyć swoje życie, coś osiągnąć, zdobyć, musisz na­uczyć się pokonywać przeszkody... Odwagi mój synu, wielkie ideały rodzą wielkie siły. Poszukaj w twej duszy, a znajdziesz tam wiele sił i energii"...
Janek ilekroć słyszał głos ojca, nabierał otuchy, l tak przeszedł przez Bagno Smutku i znalazł się u wejścia do Żelaznej Groty, w której błyszczał Zielony Szmaragd. Wówczas pełen radości przyłożył muszlę do ust i z całych sił zawołał:
- Dzięki ci ojcze!

Nasz zagraniczny korespondent.

[Obrazek: witajszkolo-1.jpg][Obrazek: witajszkolo-2.jpg][Obrazek: witajszkolo-3.jpg][Obrazek: witajszkolo-4.jpg][Obrazek: witajszkolo-5.jpg][Obrazek: witajszkolo-6.jpg][Obrazek: witajszkolo-7.jpg][Obrazek: witajszkolo-8.jpg][Obrazek: witajszkolo-9.jpg][Obrazek: witajszkolo-10.jpg]
"When power of love overcomes love of power, world will know peace." Bob Marley