Co ma wspólnego katolicki protest przeciwko bluźnierstwu z 2011 r. ze zwycięskimi dla eurosceptyków wyborami do Parlamentu Europejskiego? Bardzo wiele! We Francji przebudzenie katolickiej i konserwatywnej części społeczeństwa zaczęło się od licznych protestów przeciwko sztuce „Golgota Picnic”.


W grudniu 2011 do Paryża przyjechał hiszpański reżyser Rodrigo Garcia. Zamierzał wystawić tam jeden ze swoich spektakli. Jakże wielkie było zdumienie Paryżan gdy dowiedzieli się, że owa „sztuka” ma nosić tytuł „Golgota Picnic”. Po przyjrzeniu się sprawie nie mieli już wątpliwości – bluźnierczy tytuł zapowiadał jeszcze bardziej bluźniercze przedstawienie.


Garcia to jawny obrazoburca. W swej iście szatańskiej sztuce drwi z Męki Pana Jezusa, profanuje najważniejsze chrześcijańskie świętości. O ile przedstawienie spotkało się z protestami w rodzinnej dla reżysera Hiszpanii – wciąż wszak katolickim kraju – o tyle nie spodziewał się, że rzekomo laicka Francja, a już w szczególności wielki Paryż postawią tamę bluźnierstwu.


Francuscy katolicy dowiedziawszy się o planowanym świętokradztwie bardzo szybko się zorganizowali. Zaczęli wysyłać petycje z żądaniem odwołania tygodniowego tournée spektaklu, gdy zostali bezczelnie potraktowani przez władze paryskich teatrów, postanowili wyjść na ulicę. Tamtejsi oficjele i główne media były w szoku – oto ulicami Paryża szły wielotysięczne manifestacje katolików prowadzonych przez paryskiego kardynała André Vingt-Trois. Oburzeni planami bluźnierstwa Francuzi protestowali trzymając w rękach krzyże, figurki Matki Bożej i Pismo Święte. Manifestacje zaczynały się od wspólnego czuwania modlitewnego w katedrze Notre Dame.


Katolicy nie bali się protestować również przed teatrami w których wystawiono pseudosztukę. Dzięki gremialnemu zaangażowaniu wierzących udało się również skierować sprawę do sądu. Paryski sąd uznał jednak, że w szydzeniu z Chrystusa nie ma niczego złego.


Wyrok sądu musiał poruszyć naród. Oto ludzie na ulicy protestują przeciwko obrazie Boga, co w kodeksie karnym zapisane jest pod hasłem „obraza uczuć religijnych”, a państwo nie reaguje. Wręcz przeciwnie – stwierdza, że sztuka nie jest bluźniercza (co ważne sąd powołał się na opinie zawarte w postępowym tygodniku katolickim „La Croix” – francuskim odpowiedniku „Tygodnika Powszechnego”).


Mieszkańcy Francji rzeczywiście uznali, że to państwo zostało zawłaszczone przez rządzących. Gdy dwa lat później socjaliści zaczęli forsować haniebną ustawę o tzw. małżeństwie homoseksualnym, Francuzi byli już zupełnie innym narodem niż jeszcze kilka lat wcześniej. Odważnie ruszyli do walki o normalność i rodzinę – manifestacje przeciwko „homomałżeństwom” gromadziły setki tysięcy ludzi we wszystkich dużych miastach kraju nad Sekwaną, ulicami Paryża przeszedł ponad milionowy marsz żądający wstrzymania prac nad antyrodzinnym prawem.


I tę bitwę wygrała jednak laicka władza. Od 2013 r. we Francji rzeczywiście można zawrzeć państwowe „małżeństwo” z osobą tej samej płci. Ale protesty społeczne nie ustały – manifestacje wciąż są organizowane, merowie kilkudziesięciu miast deklarowali odmowę podporządkowania się nowym przepisom. Poparcie dla prezydenta spadło do rekordowo niskiego poziomu – 12 proc.


Widząc wszystkie te działania władz Francuzi dostrzegli w końcu również wielkie kłamstwo ateistycznego, proaborcyjnego i antyrodzinnego tworu jakim jest Unia Europejska. W niedzielę poszli do urn po to, by zagłosować na eurosceptyków z Frontu Narodowego, który ostatecznie triumfował w tamtejszych wyborach.


Tak oto pod laicką okupacją budzi się katolicka Francja. Kiedy przebudzą się sumienia Polaków? Czy i my będziemy potrafili zdecydowanie zaprotestować przeciwko „Golgocie Picnic” wystawianej od 27 czerwca w Poznaniu? We Francji właśnie od tego się zaczęło.

Krystian Kratiuk

Również i Ty stań do walki w obronie znieważanego Pana Jezusa. Nie zwlekaj, protestuj!

Protestuj.pl!!
Amor Patriae Nostra Lex” (łac. Miłość Ojczyzny Naszym Prawem)